Przed Świątecznie. cz.6

10 Stycznia

Nie mogłam znaleźć czasu, żeby Ci napisać o tych świętach, wybacz. Teraz mam dużo, a wydaje mi się, że pisania mam sporo i nie wiem czy zdążę wszystko Ci opowiedzieć w jeden dzień. Będzie ciężko, ponieważ chce Ci w miarę szczegółowo to opisać. Więc bierzmy się do dzieła .!
 No to po odebraniu go z lotniska, zabrałam go do domu i zrobiłam mu gorącą czekoladę. Strasznie się jarał, że jest w Polsce. Ale powiedział, że już jest jeden minus, bo tu bardzo zimno. Boże, Styles, tyś widział zimno .! Hahahaa <3 Posiedzieliśmy trochę, pogadaliśmy i zjedliśmy ciepły rosół, zrobiony przez mojego tatusia. Potem strasznie chciał zrobić bałwana. Ładnie mu powiedziałam, że nie trzeba, bo jeden siedzi już przy mnie. A ten tylko swoje: " pff " i zaprzeczył, powiedział że to ja bałwan jestem. Ja tylko mhm i się już nie odzywałam. Ubraliśmy się ciepło, raczej ja, bo Harry stwierdził, że jest wystarczająco gorący i sam się ogrzeje. Ym, także tego, no... :)


Ja nie wiem czy on ten śnieg widział pierwszy raz na oczy czy co, ale naprawdę tak się nim jarał, że nie da się tego opisać. Gorzej niż małe dzieci. Z kim ja żyję ...  No to ulepiliśmy 3 duże kule, a potem położył jedna na drugiej. Poszłam do domu po parę węgielków, marchewkę i garnek. Kiedy mnie nie było Styles miał wykombinować jakieś gałązki. Mówił mi, że chce żeby ten bałwan był wyjątkowy, ale nie pomyślałam że chce go zrobić stojącego na głowie. .! No co racja to racja, wyjątkowy był. :)
"- Brzydki jest ten bałwan .!
- Czy Ty wiesz co mówisz .?
- Tak.
- Jesteś pewna tego co mówisz .?
- Tak.
- Ale serio Ci się nie podoba .?
- Tak.
- No to musisz ponieść karę, za dużo w niego włożyłem pracy .!"
Po tej konwersacji wrzucił mnie do ogromnej zaspy śniegu. Śnieg miałam wszędzie, dosłownie. Brak mi słów na niego. Potem ja oddałam za swoje i wrzuciłam mu śnieg pod bluzę. Piszczał jak mała dziewczynka, że mu zimno jest. "Take out .! Take out .! " darł się na cały Kraków, a ja się z niego tylko śmiałam. Potem rzucaliśmy się śnieżkami. Robiliśmy też aniołki na śniegu. Oczywiście mój był ładniejszy .! : D Bez jedzenia śniegu się nie odbyło. Harry nie umie nacierać. Zamiast po policzkach to do buzi mi kulki śniegu pchał. Bo wyszło tak, że leżałam na śniegu, a on sobie na mnie usiadł i patrzył się tak ładnie na mnie z uśmieszkiem. Już myślał, że go pocałuję, a jednak go zaskoczyłam .! Sypnęłam na niego śniegiem. Ale się wkurzył. Jakoś wydostałam się spod niego to mu czapkę zabrałam i biegałam po całym podwórku. Oddałam mu, ale nie za darmo. Był mi winny buziaka.... Chciałam jednego, potem trzy, ewentualnie siedem, a wyszło z 15. ♥
Wróciliśmy do domu cali mokrzy. Moja mama złapała się tylko za głowę jak zobaczyła nasze zmarznięte twarze i mokre ciuchy z włosami. A my z Hazzą look na siebie i śmiech. Poszliśmy na górę i się wysuszyliśmy. Jak się kąpał w łazience, to mama mi powiedziała, że kolejnego dnia jadą do Niemiec, do Kamila i że wrócą w Wigilię. Mamy być grzeczni i dobrze zając się domem. Zastanawiałam się tylko kiedy powiedzieć o tym Harremu, ale wolałam mu jednak nie mówić.
Zapadł zmrok i trzeba było iść spać. Wcześniej zjedliśmy pyszne tosty na kolację i razem z moimi rodzicami oglądnęliśmy film. Wydaje mi się, że rodzice lubią Harrego. Pomimo, że mówią w innych językach, rozmawiali ze sobą, z moją pomocą oczywiście, ale jednak rozmawiali. Bardzo mi się to podobało. Cieszyłam się, że Święta będą fajnie spędzone, bo bałam się, że może być niezręcznie. Jak już wspomniałam musieliśmy iść spać. Moja mama dla bezpieczeństwa usadowiła Harrego u Kamila w pokoju. Czyli dzielił nas od siebie cały korytarz, po drodze pokój rodziców. Harry był smutny, że nie może spać ze mną. Ale nawet o tym nie mówił, przy mojej Mamie. Widziałam ten smutek w jego zielonych oczkach. A Mamusia po prostu dba o swoją kochaną córeczkę. Żeby mojemu Loczkowi nie było smutno, zostawiłam mu mojego kochanego misia, nie tego którego dostałam od niego, ale takiego mniejszego, z mojego dzieciństwa. Ma na imię Edek, nie pamiętam już dlaczego go tak nazwałam. Darł się na mnie, dlaczego nie Harry .! A co jak miałam 5 lat to myśli, że wiedziałam o jego istnieniu .? .! On powiedział, że powinnam, bo on o moim wiedział. Wyśmiałam go i powiedziałam mu dobranoc. Poszłam do siebie do pokoju, za pięć minut Harry wbiega i pyta się dlaczego się z nim nie pożegnałam na dobranoc. A ja mówię, że przecież powiedziałam Ci. A on do mnie, że jak nie ma buzi, to pożegnaniem nazwać tego nie można. NO ŚWIRUS... Dałam mu to buzi, a on chciał więcej tych buziaków. Ale oczywiście moja Mama przyszła i go wygoniła. Ona robiła to specjalnie. Ja o tym wiedziałam, a ona wiedziała że ja to wiem, chodziło bardziej żeby Harry się jej wystraszył. Koło godziny 4 nad ranem obudziły mnie otwierające się drzwi do pokoju. Poświeciłam telefonem i ujrzałam rozczochranego Stylesa, trzymającego w jednej ręce miśka, a w drugiej poduszkę.
"- Oktaaa .! ( tak na mnie mówi ) śpiiiiisz .?
- Nieeee .
- Dlaczegoo .?
- Bo mnie obudziłeś.
- Przepraszammm ...
- A czego Ty nie śpisz.
- Bo nie mogę ..
- Czemu .? Łóżko jest nie wygodne .?
- Niee, nie o to chodzi.
- To o co ...
- No bo nie umiem spać sam...
- Masz misia...
- Ale Ciebie tam nie ma ... Mogę spać z Tobą .? Obiecuję będę grzeczny, tylko mogę spać z Tobą .?
- A czy przypadkiem nie boisz się tego cienia drzewa padającego na ścianę i odgłosów zwierząt z lasu .?
- One są straszne .! Nie pozwól mi spać obok nich .! One chcą mi coś zrobić.!
- No chodź tu już . "
(Oczywiście rozmawialiśmy po angielsku, ale dialogi wolę wpisywać tu po naszemu.) Przybiegł na paluszkach do mojego łóżka, wskoczył pod kołdrę i przytulił się mocno do mnie.
"- Dziękuję, że nie chcesz żeby stała mi się krzywda i przygarnęłaś mnie do swojego łoża ...
- Ale o 8 ma Cie już tu nie być.
- Dobrze, obiecuję. "
Pocałował mnie w szyję i po paru chwilach już spał. Widać był zmęczony podróżą i tym dniem. Chwilę potem i ja zasnęłam. Rano, tak jak mi obiecał już go nie było. Spał już w swoim wyznaczonym łóżku. Nie budziłam go. Zeszłam do kuchni. Moich rodziców nie było. Mama zostawiła mi kartkę, że mamy odśnieżyć podwórko i zebrać drewno do kominka. W sensie przynieś ze stodoły dziadka. Wyjrzałam przez okno i widziałam 30 cm śnieg. Załamałam się. Ręce mi opadły. Nienawidzę odśnieżać. Mój brat zawsze to robił, a jak nie on to wołałam Matiego z grupy. On zawsze do usług. Gdy ja robiłam śniadanie, Harry przyszedł, a za nim Esperanza, powiedział że obudziła go. Zapytał gdzie rodzice i co dziś robimy. Wyjaśniłam mu, że on tu nie przyjechał odpoczywać, tylko żyć jak człowiek nie gwiazda. I w tym momencie zadzwonił telefon. Rozmawiał pół godziny. Menager. Nie skomentuję. Przeprosił. Wybaczyłam. Po śniadaniu poszliśmy odśnieżać, bo śniegu cały czas przybywało. Bez wygłupów się nie obeszło. Coś mi się wydaje, że Harry poważny to nie umie być. Potem jak już wspomniałam poszliśmy do mojego dziadka. Wzięliśmy Esperanze i jak zakochana para, ale w końcu nią byliśmy, szliśmy za rączkę. Przywitaliśmy się z moim dziadkiem, zaprosiliśmy go na Wigilię wzięliśmy drewno i wróciliśmy. Zanieśliśmy to do takiej budki co stoi u mnie na końcu działki, bo wydawało mi się że w domu jest. Potem mieliśmy przez to problem, ale o tym zaraz. :)
W domu nam się nudziło.. Leżeliśmy na kanapie pod kocami i tylko gadaliśmy. Opowiadał mi jak to jest jeździć w trasę, mówił mi zalety bycia gwiazdą, ale i też wady. Wymienił ich więcej. Najbardziej narzekał na brak prywatności. Powiedział, że tu jedynie ma spokój od mediów. Nikt nawet wtedy nie wiedział, gdzie podziewa się Harry Styles. Wieczorem oglądaliśmy mój album rodzinny. W całym domu ciemno, tylko kominek, czerwone wino, tak romantycznie. Chciał wiedzieć dużo o mnie, więc stwierdziłam, że zdjęcia to najlepsza rzecz. Opowiedziałam mu prawie całe swoje dzieciństwo. Powiedział mi, że byłam słodka. A teraz już nie jestem. Popatrzyłam się na niego smutnymi oczkami, a on mnie pocałował i powiedział, że teraz jestem sexowna. Oj, Styles... Wspomniał też " im starsza, tym głupsza i brzydsza." Jaa wolę się na jego temat nie wypowiadać, bo na niego szkoda słów, uwierz mi. Potem oglądaliśmy film i zasnęliśmy.
Kolejny dzień to był 23 jeśli się nie mylę, a raczej nie. Wstałam rano a Harrego obok mnie nie było. Założyłam szlafrok i poszłam do kuchni, bo marzyło mi się żeby stał tam i robił śniadanie. No i tak było. Stał przy kuchence, bez koszulki i robił jajecznice. Podeszłam do niego na palcach żeby mnie nie słyszał i mocna się w niego wtuliłam od tyłu. Zawsze chciałam mieć taką sytuację, nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi. Tylko myślałam, że będzie to za parę lat i podejdę tak do męża. Odwrócił się do mnie i objął mnie. Pocałował mnie w głowę i powiedział mi "dzień dobry Słoneczko". Podniosłam głowę i patrzyłam się w jego oczy. Odpowiedziałam mu uśmiechem. Po czym on zaczął mnie całować. Namiętnie. Aż przypomniał sobie, że robi śniadanie. I żeby tylko je nie spalić .! Zachichotałam i wyjęłam szklanki, talerze i sok pomarańczowy. Zjedliśmy, a potem się nudziliśmy, więc zaproponowałam spacer. Szliśmy przez mały lasek, a potem wstąpiliśmy do galerii. Podeszły do nas dwie czternastoletnie dziewczyny i zapytały się czy mogą sobie zrobić zdjęcie z Hazzą i poprosiły o autograf. Zapytały się też czy będzie koncert w Polsce, a ja poparłam to pytanie, bo też chciałabym w nim uczestniczyć. A te dziewczyny na mnie takie oczy i z pytaniem jakim cudem ja jeszcze na koncercie nie byłam. Powiedziałam, że jakoś tak wyszło. Harry się dziwnie patrzył bo nie wiedział o czym rozmawiałyśmy. Ale powiedział im, że chciałby zagrać w Polsce, chociaż to nie od niego zależy. Next poszliśmy do kafejki i zamówiliśmy po kawie, dla odmiany. Jak mu powiedziałam o czym rozmawiałam z tymi dziewczynami sam się zdziwił. Nie mógł w to uwierzyć. Powiedział, że na pewno mnie zabierze i będę stałą w pierwszym rzędzie, a gdy będzie śpiewał solówkę w WMYB to będzie się patrzył na mnie. Dla takich momentów żyje się w życiu. ♥ I że ja trafiłam na niego... Przepraszam, łzy mi lecą. Weszliśmy na internet, ponieważ w tej kafejce co byliśmy leżały laptopy. W domu jakoś nie chciało nam się. Byłam ciekawa jak wygląda tt Harrego od jego strony. Napiszę tylko : WOW. Tam się nic nie da sprawdzić cały czas się coś dzieje, a o interakcjach nie wspomnę. Masakra. Chociaż moje teraz wcale nie wyglądają gorzej. Odkąd ludzie się dowiedzieli, że z nim chodzę tak mnie wyzywają, że aż mi głupio. Pokazałam Harremu to kazał mi się nie przejmować i nie zwracać uwagi. Niefajnie, bardzo niefajnie. Wstawił Harry zdjęcie zrobione prze ze mnie na tt i napisał :
" Beautiful xx "

Ktoś zapytał się gdzie to a on, że w raju, haha, kocham go. Mój głupek kochany. Powoli zaczęliśmy się zbierać. Strasznie zimno było na dworze. Obiecał mi, że jak wrócimy do domu to zrobi mi masaż. Teraz stwierdziłam, że nikt mi nigdy masażu nie robił, aż dziwne. Weszliśmy do dom i stwierdziliśmy, że jesteśmy głodni. Wyszliśmy dopiero z galerii, ale to taki tam mały szczegół. Byliśmy za leniwi, żeby zrobić coś do jedzenia, więc Styles zamówił chińszczyznę. Chciał sprawdzić czy się dogada. No to dobra, nie mam nic przeciwko. Poszłam wziąć ciepłą kąpiel. Szkoda, że gdy byłam już w wannie. Nagle zgasło światło. Myślałam, że może Harry mi zgasił, ale włącznik mam w środku. Złapałam za ręcznik i wyszłam na korytarz, wołają Harrego. Okazało się, że w całej okolicy odcięli. Widocznie straszna pogoda się zbliża. Trzeba zapalić świeczki i iść po drewno do zapalenia kominka, bo w domu już nie ma. Poszedł Harry w samej bluzce. Wspominałam już, że jest głupi .? No, tak właśnie. W parę minut w całym domu było już zimno. Miałam na sobie grube skarpetki, dresy i bluzkę z grubym swetrem a dalej marzłam. Jeszcze włosy miałam mokre. Zapaliliśmy świeczki, ale stwierdziliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie iść spać.

Jutro napiszę Ci jeszcze o świętach i jak dam radę to jeszcze o Sylwestrze. Mówiłam, że dużo tego. :)


_________________________________________________

wybaczcie że tylko tyle, ale podzieliłam to na 2 części, żeby dłużej nie czekać.
Może ta część nie jest fajna, ale kolejna będzie. :) a jak będzie tu  15 komentarzy to kolejna część pojawi się niebawem .! ♥

18 komentarzy:

  1. muszę skomentować, jakże by inaczej. urocze ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz Pisz Pisz !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Bożu. Wprawdzie nie jaram się już One Direction, jak kiedyś, ale to opowiadanie mnie tak wkręciło :D Jeśli możesz, to poinformujesz mnie na tt o kolejnej części? :*
    @ShannonIsMyKing <3 Z góry dzięki, i powodzenia! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest wspaniałe ! nie przestawaj pisać ;) czekam na kolejną część ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieję że nastepna część bedzie niedługo, bo już nie moge się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zajebiste !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne oczekuję dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy następna ?

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy następna część ? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chce następną , pisz szybciej .! *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham , kocham twojego bloga. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy bd następna ?

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedy będzie dalej *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny czekam na następny i zapraszam do mnie http://dance-with-me-opowiadanie-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń