Informacja.

Chciałam poinformować iż blog zostaje zawieszony. Nie wiem na jak długo.
Chciałam bardzo Wam podziękować, że czytacie moje wymysły i mam nadzieję, że bardzo się nie zanudziliście. Dziękuję za opinie i komentarze. 
Jeśli są osoby, którym naprawdę podoba się ten blog, możliwe, że przerwa będzie krótsza. Nigdy nic nie wiadomo.



Na tą chwilę dziękuję bardzo, ale i też przepraszam. : )   - Mun xx

Przed Świątecznie. cz.6

10 Stycznia

Nie mogłam znaleźć czasu, żeby Ci napisać o tych świętach, wybacz. Teraz mam dużo, a wydaje mi się, że pisania mam sporo i nie wiem czy zdążę wszystko Ci opowiedzieć w jeden dzień. Będzie ciężko, ponieważ chce Ci w miarę szczegółowo to opisać. Więc bierzmy się do dzieła .!
 No to po odebraniu go z lotniska, zabrałam go do domu i zrobiłam mu gorącą czekoladę. Strasznie się jarał, że jest w Polsce. Ale powiedział, że już jest jeden minus, bo tu bardzo zimno. Boże, Styles, tyś widział zimno .! Hahahaa <3 Posiedzieliśmy trochę, pogadaliśmy i zjedliśmy ciepły rosół, zrobiony przez mojego tatusia. Potem strasznie chciał zrobić bałwana. Ładnie mu powiedziałam, że nie trzeba, bo jeden siedzi już przy mnie. A ten tylko swoje: " pff " i zaprzeczył, powiedział że to ja bałwan jestem. Ja tylko mhm i się już nie odzywałam. Ubraliśmy się ciepło, raczej ja, bo Harry stwierdził, że jest wystarczająco gorący i sam się ogrzeje. Ym, także tego, no... :)


Ja nie wiem czy on ten śnieg widział pierwszy raz na oczy czy co, ale naprawdę tak się nim jarał, że nie da się tego opisać. Gorzej niż małe dzieci. Z kim ja żyję ...  No to ulepiliśmy 3 duże kule, a potem położył jedna na drugiej. Poszłam do domu po parę węgielków, marchewkę i garnek. Kiedy mnie nie było Styles miał wykombinować jakieś gałązki. Mówił mi, że chce żeby ten bałwan był wyjątkowy, ale nie pomyślałam że chce go zrobić stojącego na głowie. .! No co racja to racja, wyjątkowy był. :)
"- Brzydki jest ten bałwan .!
- Czy Ty wiesz co mówisz .?
- Tak.
- Jesteś pewna tego co mówisz .?
- Tak.
- Ale serio Ci się nie podoba .?
- Tak.
- No to musisz ponieść karę, za dużo w niego włożyłem pracy .!"
Po tej konwersacji wrzucił mnie do ogromnej zaspy śniegu. Śnieg miałam wszędzie, dosłownie. Brak mi słów na niego. Potem ja oddałam za swoje i wrzuciłam mu śnieg pod bluzę. Piszczał jak mała dziewczynka, że mu zimno jest. "Take out .! Take out .! " darł się na cały Kraków, a ja się z niego tylko śmiałam. Potem rzucaliśmy się śnieżkami. Robiliśmy też aniołki na śniegu. Oczywiście mój był ładniejszy .! : D Bez jedzenia śniegu się nie odbyło. Harry nie umie nacierać. Zamiast po policzkach to do buzi mi kulki śniegu pchał. Bo wyszło tak, że leżałam na śniegu, a on sobie na mnie usiadł i patrzył się tak ładnie na mnie z uśmieszkiem. Już myślał, że go pocałuję, a jednak go zaskoczyłam .! Sypnęłam na niego śniegiem. Ale się wkurzył. Jakoś wydostałam się spod niego to mu czapkę zabrałam i biegałam po całym podwórku. Oddałam mu, ale nie za darmo. Był mi winny buziaka.... Chciałam jednego, potem trzy, ewentualnie siedem, a wyszło z 15. ♥
Wróciliśmy do domu cali mokrzy. Moja mama złapała się tylko za głowę jak zobaczyła nasze zmarznięte twarze i mokre ciuchy z włosami. A my z Hazzą look na siebie i śmiech. Poszliśmy na górę i się wysuszyliśmy. Jak się kąpał w łazience, to mama mi powiedziała, że kolejnego dnia jadą do Niemiec, do Kamila i że wrócą w Wigilię. Mamy być grzeczni i dobrze zając się domem. Zastanawiałam się tylko kiedy powiedzieć o tym Harremu, ale wolałam mu jednak nie mówić.
Zapadł zmrok i trzeba było iść spać. Wcześniej zjedliśmy pyszne tosty na kolację i razem z moimi rodzicami oglądnęliśmy film. Wydaje mi się, że rodzice lubią Harrego. Pomimo, że mówią w innych językach, rozmawiali ze sobą, z moją pomocą oczywiście, ale jednak rozmawiali. Bardzo mi się to podobało. Cieszyłam się, że Święta będą fajnie spędzone, bo bałam się, że może być niezręcznie. Jak już wspomniałam musieliśmy iść spać. Moja mama dla bezpieczeństwa usadowiła Harrego u Kamila w pokoju. Czyli dzielił nas od siebie cały korytarz, po drodze pokój rodziców. Harry był smutny, że nie może spać ze mną. Ale nawet o tym nie mówił, przy mojej Mamie. Widziałam ten smutek w jego zielonych oczkach. A Mamusia po prostu dba o swoją kochaną córeczkę. Żeby mojemu Loczkowi nie było smutno, zostawiłam mu mojego kochanego misia, nie tego którego dostałam od niego, ale takiego mniejszego, z mojego dzieciństwa. Ma na imię Edek, nie pamiętam już dlaczego go tak nazwałam. Darł się na mnie, dlaczego nie Harry .! A co jak miałam 5 lat to myśli, że wiedziałam o jego istnieniu .? .! On powiedział, że powinnam, bo on o moim wiedział. Wyśmiałam go i powiedziałam mu dobranoc. Poszłam do siebie do pokoju, za pięć minut Harry wbiega i pyta się dlaczego się z nim nie pożegnałam na dobranoc. A ja mówię, że przecież powiedziałam Ci. A on do mnie, że jak nie ma buzi, to pożegnaniem nazwać tego nie można. NO ŚWIRUS... Dałam mu to buzi, a on chciał więcej tych buziaków. Ale oczywiście moja Mama przyszła i go wygoniła. Ona robiła to specjalnie. Ja o tym wiedziałam, a ona wiedziała że ja to wiem, chodziło bardziej żeby Harry się jej wystraszył. Koło godziny 4 nad ranem obudziły mnie otwierające się drzwi do pokoju. Poświeciłam telefonem i ujrzałam rozczochranego Stylesa, trzymającego w jednej ręce miśka, a w drugiej poduszkę.
"- Oktaaa .! ( tak na mnie mówi ) śpiiiiisz .?
- Nieeee .
- Dlaczegoo .?
- Bo mnie obudziłeś.
- Przepraszammm ...
- A czego Ty nie śpisz.
- Bo nie mogę ..
- Czemu .? Łóżko jest nie wygodne .?
- Niee, nie o to chodzi.
- To o co ...
- No bo nie umiem spać sam...
- Masz misia...
- Ale Ciebie tam nie ma ... Mogę spać z Tobą .? Obiecuję będę grzeczny, tylko mogę spać z Tobą .?
- A czy przypadkiem nie boisz się tego cienia drzewa padającego na ścianę i odgłosów zwierząt z lasu .?
- One są straszne .! Nie pozwól mi spać obok nich .! One chcą mi coś zrobić.!
- No chodź tu już . "
(Oczywiście rozmawialiśmy po angielsku, ale dialogi wolę wpisywać tu po naszemu.) Przybiegł na paluszkach do mojego łóżka, wskoczył pod kołdrę i przytulił się mocno do mnie.
"- Dziękuję, że nie chcesz żeby stała mi się krzywda i przygarnęłaś mnie do swojego łoża ...
- Ale o 8 ma Cie już tu nie być.
- Dobrze, obiecuję. "
Pocałował mnie w szyję i po paru chwilach już spał. Widać był zmęczony podróżą i tym dniem. Chwilę potem i ja zasnęłam. Rano, tak jak mi obiecał już go nie było. Spał już w swoim wyznaczonym łóżku. Nie budziłam go. Zeszłam do kuchni. Moich rodziców nie było. Mama zostawiła mi kartkę, że mamy odśnieżyć podwórko i zebrać drewno do kominka. W sensie przynieś ze stodoły dziadka. Wyjrzałam przez okno i widziałam 30 cm śnieg. Załamałam się. Ręce mi opadły. Nienawidzę odśnieżać. Mój brat zawsze to robił, a jak nie on to wołałam Matiego z grupy. On zawsze do usług. Gdy ja robiłam śniadanie, Harry przyszedł, a za nim Esperanza, powiedział że obudziła go. Zapytał gdzie rodzice i co dziś robimy. Wyjaśniłam mu, że on tu nie przyjechał odpoczywać, tylko żyć jak człowiek nie gwiazda. I w tym momencie zadzwonił telefon. Rozmawiał pół godziny. Menager. Nie skomentuję. Przeprosił. Wybaczyłam. Po śniadaniu poszliśmy odśnieżać, bo śniegu cały czas przybywało. Bez wygłupów się nie obeszło. Coś mi się wydaje, że Harry poważny to nie umie być. Potem jak już wspomniałam poszliśmy do mojego dziadka. Wzięliśmy Esperanze i jak zakochana para, ale w końcu nią byliśmy, szliśmy za rączkę. Przywitaliśmy się z moim dziadkiem, zaprosiliśmy go na Wigilię wzięliśmy drewno i wróciliśmy. Zanieśliśmy to do takiej budki co stoi u mnie na końcu działki, bo wydawało mi się że w domu jest. Potem mieliśmy przez to problem, ale o tym zaraz. :)
W domu nam się nudziło.. Leżeliśmy na kanapie pod kocami i tylko gadaliśmy. Opowiadał mi jak to jest jeździć w trasę, mówił mi zalety bycia gwiazdą, ale i też wady. Wymienił ich więcej. Najbardziej narzekał na brak prywatności. Powiedział, że tu jedynie ma spokój od mediów. Nikt nawet wtedy nie wiedział, gdzie podziewa się Harry Styles. Wieczorem oglądaliśmy mój album rodzinny. W całym domu ciemno, tylko kominek, czerwone wino, tak romantycznie. Chciał wiedzieć dużo o mnie, więc stwierdziłam, że zdjęcia to najlepsza rzecz. Opowiedziałam mu prawie całe swoje dzieciństwo. Powiedział mi, że byłam słodka. A teraz już nie jestem. Popatrzyłam się na niego smutnymi oczkami, a on mnie pocałował i powiedział, że teraz jestem sexowna. Oj, Styles... Wspomniał też " im starsza, tym głupsza i brzydsza." Jaa wolę się na jego temat nie wypowiadać, bo na niego szkoda słów, uwierz mi. Potem oglądaliśmy film i zasnęliśmy.
Kolejny dzień to był 23 jeśli się nie mylę, a raczej nie. Wstałam rano a Harrego obok mnie nie było. Założyłam szlafrok i poszłam do kuchni, bo marzyło mi się żeby stał tam i robił śniadanie. No i tak było. Stał przy kuchence, bez koszulki i robił jajecznice. Podeszłam do niego na palcach żeby mnie nie słyszał i mocna się w niego wtuliłam od tyłu. Zawsze chciałam mieć taką sytuację, nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi. Tylko myślałam, że będzie to za parę lat i podejdę tak do męża. Odwrócił się do mnie i objął mnie. Pocałował mnie w głowę i powiedział mi "dzień dobry Słoneczko". Podniosłam głowę i patrzyłam się w jego oczy. Odpowiedziałam mu uśmiechem. Po czym on zaczął mnie całować. Namiętnie. Aż przypomniał sobie, że robi śniadanie. I żeby tylko je nie spalić .! Zachichotałam i wyjęłam szklanki, talerze i sok pomarańczowy. Zjedliśmy, a potem się nudziliśmy, więc zaproponowałam spacer. Szliśmy przez mały lasek, a potem wstąpiliśmy do galerii. Podeszły do nas dwie czternastoletnie dziewczyny i zapytały się czy mogą sobie zrobić zdjęcie z Hazzą i poprosiły o autograf. Zapytały się też czy będzie koncert w Polsce, a ja poparłam to pytanie, bo też chciałabym w nim uczestniczyć. A te dziewczyny na mnie takie oczy i z pytaniem jakim cudem ja jeszcze na koncercie nie byłam. Powiedziałam, że jakoś tak wyszło. Harry się dziwnie patrzył bo nie wiedział o czym rozmawiałyśmy. Ale powiedział im, że chciałby zagrać w Polsce, chociaż to nie od niego zależy. Next poszliśmy do kafejki i zamówiliśmy po kawie, dla odmiany. Jak mu powiedziałam o czym rozmawiałam z tymi dziewczynami sam się zdziwił. Nie mógł w to uwierzyć. Powiedział, że na pewno mnie zabierze i będę stałą w pierwszym rzędzie, a gdy będzie śpiewał solówkę w WMYB to będzie się patrzył na mnie. Dla takich momentów żyje się w życiu. ♥ I że ja trafiłam na niego... Przepraszam, łzy mi lecą. Weszliśmy na internet, ponieważ w tej kafejce co byliśmy leżały laptopy. W domu jakoś nie chciało nam się. Byłam ciekawa jak wygląda tt Harrego od jego strony. Napiszę tylko : WOW. Tam się nic nie da sprawdzić cały czas się coś dzieje, a o interakcjach nie wspomnę. Masakra. Chociaż moje teraz wcale nie wyglądają gorzej. Odkąd ludzie się dowiedzieli, że z nim chodzę tak mnie wyzywają, że aż mi głupio. Pokazałam Harremu to kazał mi się nie przejmować i nie zwracać uwagi. Niefajnie, bardzo niefajnie. Wstawił Harry zdjęcie zrobione prze ze mnie na tt i napisał :
" Beautiful xx "

Ktoś zapytał się gdzie to a on, że w raju, haha, kocham go. Mój głupek kochany. Powoli zaczęliśmy się zbierać. Strasznie zimno było na dworze. Obiecał mi, że jak wrócimy do domu to zrobi mi masaż. Teraz stwierdziłam, że nikt mi nigdy masażu nie robił, aż dziwne. Weszliśmy do dom i stwierdziliśmy, że jesteśmy głodni. Wyszliśmy dopiero z galerii, ale to taki tam mały szczegół. Byliśmy za leniwi, żeby zrobić coś do jedzenia, więc Styles zamówił chińszczyznę. Chciał sprawdzić czy się dogada. No to dobra, nie mam nic przeciwko. Poszłam wziąć ciepłą kąpiel. Szkoda, że gdy byłam już w wannie. Nagle zgasło światło. Myślałam, że może Harry mi zgasił, ale włącznik mam w środku. Złapałam za ręcznik i wyszłam na korytarz, wołają Harrego. Okazało się, że w całej okolicy odcięli. Widocznie straszna pogoda się zbliża. Trzeba zapalić świeczki i iść po drewno do zapalenia kominka, bo w domu już nie ma. Poszedł Harry w samej bluzce. Wspominałam już, że jest głupi .? No, tak właśnie. W parę minut w całym domu było już zimno. Miałam na sobie grube skarpetki, dresy i bluzkę z grubym swetrem a dalej marzłam. Jeszcze włosy miałam mokre. Zapaliliśmy świeczki, ale stwierdziliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie iść spać.

Jutro napiszę Ci jeszcze o świętach i jak dam radę to jeszcze o Sylwestrze. Mówiłam, że dużo tego. :)


_________________________________________________

wybaczcie że tylko tyle, ale podzieliłam to na 2 części, żeby dłużej nie czekać.
Może ta część nie jest fajna, ale kolejna będzie. :) a jak będzie tu  15 komentarzy to kolejna część pojawi się niebawem .! ♥

Szkoła cz. 5

1 Września

Drogi Pamiętniczku, właśnie zaczęła się szkoła. :c Pamiętasz jak mówiłam, że chce już wrzesień .? Żałuję że to powiedziałam.
Wstałam dziś rano i do szkoły. Ubrałam czarną sukienkę z czarnymi, wysokimi szpilkami, do tego oczywiście serduszko od Hazzy na złotym łańcuszku, złotą bransoletkę i kolczyki- wszystko zakupione w Londynie. Związałam włosy w koczka, pomalowałam oczy kredką i tuszem i nie zapomniałam o portmonetce. Niby z przesadą, ale jednak nie wyglądałam jakoś nie wiadomo jak. Wszyscy mówili mi że ślicznie wyglądam, więc fajnie się czułam. :)
Ostatnia klasa.... Trzeba się postarać. Muszę się dużo uczyć. Mój plan dnia musi być dobrze zaplanowany co do każdej minuty. Może uznasz mnie za mega kujonkę, ale chce zdać maturę prawie na maxa. Nie wspominałam chyba na jaki profil chodzę. Ale nietrudno się domyśleć. Dobrze mi szedł angielski w Londynie, noo nie .? ;> Tak, profil anglojęzyczny. W gimnazjum już chodziłam na angielski rozszerzony i jeszcze dodatkowo korki. Od małego, mówili mi że jestem zdolna. Dodatkowo wybrałam sobie jeszcze Hiszpański. Już tak świetni mi nie idzie, ale nie jest źle. Strasznie nie chciałam uczyć się niemieckiego. Okropny język- bez urazy dla reszty. : ) Ale przyznam Ci się, że jak W Anglii się zestresowałam lub coś to robiłam głupie błędy i albo mnie się nie dało zrozumieć, albo trzeba było się domyślać o co mi chodziło. Harry cały czas się ze mnie śmiał jak coś pomyliłam. Ale mogę też się pochwalić, że w szkole jestem najlepsza jeśli chodzi o Angielski i się tym jaram. Jutro będę znała już cały plan lekcji. Mam nadzieje, że szybko minie ten rok szkolny. Nie wiem jak przeżyję bez Harrego. Mam nadzieje, że jak będzie mógł to będzie przyjeżdżał. Dobra lecę na rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Tańca. Do potem.




2 Września

No i pierwszy dzień w szkole za mną. Muszę Cię zasmucić, ponieważ mam złą wiadomość. Nie będę miała czasu pisać Ci każdego dnia jak w wakacje. Naprawdę muszę się skupić na nauce. Ale żeby jednak czasami to coś pisać, będę wszystko pisała co będzie miało coś wspólnego z Harrym, Gem lub Cath, tak . ?
Mój plan :
5:30 biegam,
7:15-18:30 szkoła + korki i fakultety
178:45-19:30/20:15 tańce ( w poniedziałki i w czwartki z dziećmi, we wtorki, środę i piątek mój trening)
20-22 nauka ( jak będzie trzeba to będę siedzieć dłużej)

Nie wiem czy da się tak funkcjonować, naprawdę. Aaaaa... no i pomiędzy nauką wieczorny rozmowy na skajpaju. < 3 Dostałam rano sms z pytaniem jak pierwszy dzień w szkole. A potem jeszcze było PS. : " Twoja bransoletka bardzo ładnie prezentuje się na mojej ręce". Harry zakosił mi bransoletkę i nawet nie zwróciłam uwagi. Rzemyk ze złotą gwiazdką- lubię takie nosić.



6 Września

Wczoraj był wywiad z chłopcami. Harry publiczne powiedział, że ma dziewczynę. Potwierdził, że jest to dziewczyna z tego clubu co był jeszcze Niall. Jednak zdjęcia są niewyraźne i jeszcze nie wszyscy wiedzą, że to ja. A zamieszania ile jest to masakra. Powiedział ile mam lat, jak na imię i gdzie mieszkam. W klasie już wiedzą.



11 Września

Szybko się rozniosło. Bachory z gimnazjum już za mną latają. Agrrr... -.- Rozmawiałam wczoraj z Harrym. Pytał czy nie jestem zła i że będzie pilnował by wszystko było w porządku. Gwiazdką to ja nie chce być.



13 Września

Blondas ma urodziny .! Nie kupiłam mu nic. Taak, jestem zła przyjaciółką. Ale on nie chciał .! Wczoraj całą noc rozmawialiśmy, coś do koło 5. Do szkoły nie poszłam, ale ciii... Mama nic nie wie. : ) No i jeszcze dziś będziemy rozmawiać. Powiedział mi, że poznał dziewczynę. Problem w tym, że ona nie wiem kim on jest.
Już tłumaczę... Niall ma dwa konta na tt. Jedno oficjalne i jedno w którym podaje się za normalnego chłopaka. No i właśnie na tym drugim koncie poznał dziewczynę. Mówił, że bardzo fajnie mu się z nią piszę i chciałby się z nią spotkać. Ale boi się.. No i nie wiem co mu poradzić. Bo jak okaże się, że to jakaś psychiczna fanka .? Nie będzie miał życie .! Dał mi jej nick, mam z nią pogadać. Ale jeszcze nie dziś.



21 Września.

U mnie wszystko ok. Nudzi mnie ta szkoła już, a dopiero co się zaczęła. Za równe 2 miesiące moje urodziny. < 3 Harry powiedział, że zrobi mi niespodziankę. Ciekawe jaką. Cath poznała jakiegoś chłopaka i go polubiła. Mam nadzieję, że nie trafi na takiego jak Kevin. Harry nie ma dla mnie dużo czasu, więc piszemy meile. Koncerty, wywiady, nagrania, spotkania z fanami. Yhh.... W co ja się wpakowałam.



27 Września

Nie mam nikogo do przytulania, tęsknię za tym kretynem... : c



Zdjęcie jakieś stare, ale tylko to znalazła. Nie wiem gdzie resztę jego zdjęć zasiała. : <



29 Września

Nuda. -.- Nic się nie zmienia. Ej jutro dzień chłopaka .? Ale w Anglii też się obchodzi .? Gdzieś czytałam, że tak ale w kwietniu no i nie wiem. Ale napisze jutro Harremu jakiegoś sms i będzie. ; )



12 października

To że jestem dziewczyną jednego z One Direction, nie znaczy, że przestałam być directionerką, z resztą nie wszyscy wiedzą że to właśnie ja i dlatego się cieszę. No i czytałam na stronie fanek, że dawno nie było twitcama. Wszyscy też tęsknią za Larrym. Dzwoniłam wczoraj do mojego Kretyna i poprosiłam go w imieniu wszystkich fanek na całym świecie o 40 minutowy tc z Larrym Stylinsonem. Powiedział, że to nie od niego zależy. Zadzwoniłam więc do menagera. Zgodził się tylko na 15 minut, ale zawsze coś. Jutro o 19 naszego czasu. Akurat kończę zajęcia z dziećmi o 18:30, więc zdążę. < 3



13 października

No to się zaczęło.... Nie wiem czy Hazza chciał się mną pochwalić czy co, ale na tt napisał, że tc jest tylko dzięki mnie i dał mój nick. W parę minut miałam już kilka tysięcy followersów, wiadomości i interakcji. Jakoś na razie to mi się nie podoba. 



Hejtów jest najwięcej. ♥



22 października

Wczoraj z Harrym oglądaliśmy film. Jak .? Na moim laptopie. Rozmawialiśmy przez Skajpaja i miałam udostępniony ekran. " Trzy Metry Nad Niebie"- film cudowny, zakochałam się w nim. Harry chyba trochę przysypiał, ale nie dziwię się, bo późno oglądaliśmy. Niech zostanie ta wymówka, na to jego ziewanie .! < 3 Drażnił się ze mną i mówił mi, że ładna aktorka. A ja zapytałam tylko czy czasem jej matka nie jest fajniejsza... Twierdził iż nie rozumie o co mi chodzi. No i temat się skończył, hahaa. Szkoda, że muszę tylko cieszyć się buziaczkami przez kamerkę. Wolałabym mieć go tutaj... : c



3 listopada

W wywiadach pytają się jaka jestem. Fajnie słucha się Hazze jak zmyśla.< 3



19 listopada

Za dwa dni moja osiemnastka... A ja czego się dowiaduję .? Harry nie przyjedzie. Nie ma jak. Jutro mają koncert, a potem on ma wywiad i coś tam, coś tam..... Nie byłabym bardzo zła, ale osiemnaste urodziny myślałam, że spędzę z najbliższymi i z tym najbliżej mnie .... Nie chce tych urodzin. Kurwa .! Niby na niego się nie obraziłam, no ale ..... Nie mógł z kimś się zamienić tym wywiadem .? Nie mógł kto inny tylko on .? W moje urodziny. Mówił, że całą noc mi może poświęcić. Innego wyjścia nie ma. Chyba w ogóle go nie chce widzieć w moje urodziny.



20 listopada

Niby mi przeszło... Do czasu.
Zadzwonił do mnie i przeprosił. Mówił, że jemu też jest przykro i nawet nie wiem jak bardzo. Chce mnie widzieć jutro, chce mnie przytulić, pocałować i złożyć mi życzenia. Kariera mu na to nie pozwala. No to dobra wybaczam i tak dalej.... Rozmawialiśmy potem jeszcze chwilę. Zapytał czy mam jakiś wymarzony prezent. A ja mówię, że tylko chciałabym żeby on tu był. No ale potem sobie przypomniałam, że zawsze w dniu osiemnastki miałam zamiar zrobić tatuaż. No i się zaczęło... Po co mi ten tatuaż .? Czy na pewno go chce .? Czy to czy tamto ... Mówił, żebym nie robiła głupstwa i nie brudziła sobie skóry. Przepraszam bardo, ale sam ma tatuaż i to nie jeden .! To zaczęła się gadka, że on zrobił bo coś tam i to i tamto.... Wkurzył mnie mega, znowu .... Nie rozumiem go czasami.



21 listopada

Pum, pum, pum.... No to niby ten dzień. Juhu.... Taa, cieszę się niezmiernie. Ale są plusy. Rano rodzice dali mi już prezent. Dostałam dwa bilety na koncert  Star Guard Muffin i się jaram. A teraz idę szkoły. Tort będę roznosić. Zapowiadają się super urodziny .!



Taak, to był sarkazm.




Uwierzysz czy nie hmm .? ;>
No to wracam sobie do domu, oczywiście humoru było brak. W szkole tańca zrobiłam sobie wolne, bo od dłuższego czasu nawet uczyć tych małych nie mam siły. Siedzę w kuchni i jem jabłko, a mama do mnie, że w pokoju jest jeszcze dla mnie niespodzianka, ale to już nie jej zasługa. No to biorę torbę i idę na górę. Na nic nie liczyłam. Otwieram drzwi, a tam kto .? Farbowany Irlandczyk, który wpierdziela mi cukierki. Myślałam, że padnę na miejscu. Taka tam mała niespodzianka. ♥ On mógł przyjechać, ale Harry już nie .? Oczywiście nie narzekam .! Ja się ciesze. Siedział ze mną pare godzin i rozmawiał. Pytał o mnie i o Loczka, ale nie miałam ochoty na ten temat rozmawiać, więc dalej nie ciągnął. Zapytałam czy chce iść zjeść coś dobrego. Bałam się po prostu czy będzie chciał wyjść na ulicę. Ale on na luzie i że niczego się nie boi. Niall pierwszy, który był w Polsce. < 3 Był, bo już go nie ma. Już pojechał.... Ale wracając. Założył Ray Bany na oczy i z ucieszoną mordką, pokazując aparat poszedł ze mną. Nikt do nas nie podchodził, ani nic, dopóki nie byliśmy w tym clubie. Ludzi tam przeważnie w dzień mało, ale nie tym razem. Ludzie podchodzili, prosili o zdjęcia i autografy. Co najdziwniejsze, podchodzili z tymi prośbami też do mnie. Niall zaczął mi tłumaczyć, że teraz jestem już sławna, bo chodzę z gwiazdą. Nie jara mnie jakoś to bycie kimś takim WOW. Blondas musiał się już zbierać, ale poprosiłam go tylko o jeszcze jedno. Poszedł zemną do salonu tatuaży. Powiedział, że trochę jednak przesadzam, no ale mówi, że nie ma nic przeciwko. Co sobie wytatuowałam i gdzie, wie tylko On i Ja. Nikt więcej... Tatuaż nie jest bardo widoczny. Obiecał, że Hazzie nic nie powie. A no właśnie dał mi pudełko - prezent od mojego chłopaka. Nie otworzyłam. Leży sobie teraz obok łóżka z paczką od Rafała, którą również nie otwarłam do tej pory. A od niego co dostałam .? Kostkę do gitary. Słaby prezent pewnie uważasz, no nie .? Ale nie dla mnie. Jest to jego kostka. Przyjechał z gitarą i trochę mnie też poduczył grać, bo wiedział że chce, ale nie mam czasu. Głupio mi, bo on dla mnie aż przyjechał tu, a ja w jego urodziny nie zrobiłam nic... Powiedział, że jeszcze jakoś mu to wynagrodzę.
Dzień się skończył. Jestem już dorosła, czyli muszę myśleć za siebie.

" Wciąż powtarzają z uporem automatycznej sekretarki, jak niesprawiedliwe i trudne jest życie. Wkroczenie w pełnoletniość nie oznacza, że naglę zacznę taki stan rzeczy akceptować. Wiem co zrobię. Po prostu zatkam uszy, zatupię z oburzenia i ucieknę do swojego pokoju, by wypłakać się na ucho zmęczonemu przytulaniem pluszowemu misiowi..."


1 grudnia

Trolololo, śnieg.



5 grudnia

Od moich urodzin ani razu nie rozmawiałam z Harrym. Prezentu dalej nie otworzyłam.



6 grudnia

Siedziałam dzisiaj przed telewizorem owinięta kocem, popijając gorącą czekoladę i oglądałam po raz kolejny mój ulubiony film. Ten który oglądałam z Harrym przez Skype. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podniosłam się i otworzyłam. Przede mną stał ogromny pluszowy miś, a zza niego wychylił się kurier. Był mały i bez problemu mógł schować się za pluszakiem. Szeroko się uśmiechnęłam i odebrałam przesyłkę. Miś był od Harrego. W rękach trzymał serduszko z napisem I love you. Jak wnosiłam go do pokoju, wypadła karteczka. Postawiłam miśka, usiadłam na schodach i zaglądnęłam. Był to jakby list, w którym Styles przeprosił mnie. Napisał też, że chciał tyle razy do mnie zadzwonić, ale nie miał jak. W dniu moich urodzin był tak zły na siebie, że rzucił telefonem o ścianę. No i ten się rozwalił. Więc tłumaczył się, że nie miał mojego numeru. Bo pewnie Niall nie miał mojego numeru, mhm.. No ale, prezent bardzo fajny. Chce się z nim już spotkać no .! Wyperfumował jeszcze tego miśka swoją perfumą i napisał, żebym się do niego przytulała i myślała, że to on. Napisał, że miś prawie taki słodki jak on, ale to prawie. Jeszcze była czekolada, truskawkowa. Tęsknię no ...



8 grudnia

Hazza przyjedzie do mnie na Święta .! A za rok ja mam spędzić je u niego.
W najbliższym czasie nic nie będę pisała, ale po świętach i przed Sylwestrem coś jeszcze napiszę. Aaaa, zabiera mnie gdzieś na Sylwestra . Aww, jaram się .! Ale gdzie, to świr powiedzieć mi nie chce .!



16 grudnia

Chce już święta .! Chce go zobaczyć .! Nie mogę się doczekać. ♥


Szkoło idź sobie .! Chce już święta ... Wczoraj poszłam na wagary, bo siedziałam na skajpaju i rozmawiałam z Moim. No i dziś dostałam pałe .... Nie za fajnie. Ale raz się żyje. Hazza zaczął ze mnie zbijać, że jak ja, taki kujon mógł jedynkę dostać. On się strasznie lubi ze mnie śmiać. Chłopcy nagrali nową piosenkę, premiera wychodzi za tydzień. Harry miał mi zanucić kawałek, a zaśpiewał cała... Jest to piosenka o chłopaku tęskniącym za dziewczyną, którą kocha i chce z nią być na zawsze ... Jak go słuchałam to płakałam.
Nie wyobrażam sobie naszego najbliższego spotkania. Jak ja go zobaczę to złapię i nie puszczę przez 3 dni. A płakać będę z cztery. Chce go już, Tu i Teraz .!



20 grudnia

♥ On ...



21 grudnia

Świrus wczoraj przyjechał. Odebrałam go na lotnisku. Cały wczorajszy dzień się denerwowałam, a w nocy spać nie mogłam. Na lotnisku jak powiedzieli, że zaraz wyląduje zaczęłam już płakać. A jak go zobaczyłam ... Pisk. Rzuciłam mu się w ramiona, a on mnie podniósł i obrócił parę razy. Popatrzyłam w jego oczy ... Poleciała mi łza. Co ja poradzę, nie mogłam przestać płakać... Oczywiście ją wytarł, uśmiechnął się lekko i wyszeptał : " Kochanie, spokojnie, jestem już z Tobą. " i pocałował w czoło, po czym znowu staliśmy wtuleni w siebie. Czułam jak jego serce mocno biło ... Prawie tak jak moje. Chociaż moje na początku przestało wgl bić.
Po długim przywitaniu zabrałam zmarzlucha do domu. Pierwszy raz widziałam go tak obtulonego. Wydaje mi się, że będzie to spaniały czas .... ♥





1 stycznia

Wiesz co to znaczy się zakochać .? Bo ja bardzo długo nie wiedziałam. Teraz wiem i nie chce stracić tego uczucia. Dużo lepiej się żyje jak wiesz, że masz dla kogo... Wiesz, że komuś zależy na Tobie, tak jak Tobie na Nim... Jak go widzisz poprawia Ci się humor, nie ważne jak bardzo był zły. Chcesz mieć go tylko dla siebie i na zawsze przy sobie... Szkoda, że to ostatnie mnie dotyczyć nie może .
Poczekaj parę dnia, opowiem Ci święta i Sylwester. Będziesz już wiedzieć dlaczego mi tak zależy i codziennie w nocy płaczę, bo nie ma go ze mną. A ja go naprawdę Kocham, ja to wiem ......






_______________________________________

Podoba się .? : ) Przepraszam, że dodaję tak dłuuuuuuuuuugo notki, ale brak czasu i szkołą. -.-

England again cz.4

Dzień XXXI


Drogi Pamiętniczku, połowa wakacji za nami. Został jeszcze miesiąc.
Na lotnisku rozstałam się z Gemmą, ona wróciła do domu a ja taksówką pojechałam do wuja u którego mam mieszkać. Od jutra zaczynam pracę jako kelnerka w barze. Mam pracować od 17 do 4. Ale co ja w dzień będę robić .? Nie mam ochoty zwiedzać ani nic w tym stylu. Nawet z resztą nie wiesz jak daleko jestem od centrum Londynu, do tego domu Harrego, który tu ma mam strasznie daleko. A właśnie, dowiedziałam się że za kilka dni wracają. Szczerze to z chęcią się z nim spotkam. Poniosło mnie ostatnio, nawet bardzo. My razem nie jesteśmy, a on nic złego nie zrobił... Idę pomóc w kolacji. ; )


Nie wiem nawet co Ci pisać. Jestem zgnębiona tym wszystkim. Nudy to jak nie wiem co. A mówiłam już, że wujko mieszka w bloku na 4 piętrze i nie ma windy .? Jest super. Codziennie o 5 rano wspinać się zmęczona , czujesz to .? Nie wierzę w to co napiszę, ale chce już wrzesień : O 






Dzień XXXII


Dzisiaj pierwszy dzień w pracy. Boję się że ze stresu przed tyloma ludźmi zapomnę jak się mówi po Angielsku. Dzisiaj znalazłam dla siebie zajęcie na dzień. Zostanę nianiom. Mi się podoba, bo lubię spędzać czas z dziećmi. Fajnie że zarobię kasę dla rodziców, ale i że starczy też trochę dla mnie. Zaraz idę się poznać  z tym maluchem. Śniadania nawet nie jadłam taka podekscytowana jestem. 


No to oficjalnie od jutra jestem opiekunką. Mam się zajmować małym Xavierkiem od 12 do 16. Jak ja będę wyrabiać .? Dam jakoś radę. Czego to się już nie robiło. Muszę jakoś zabić ten czas w tej Anglii.
Jest to mały, trzyletni chłopiec o brązowych oczkach i kręconych ciemnych włosach - po prostu słodziak. Jaram się nim bardziej niż Fretka Jeremiaszem. Głupia jestem wieem, ale ten malch już mi poprawił humor. Fajna będzie z nim zabawa. 
Harry napisał mi sms, że wraca za 3 dni i że może przyjechać do mnie do Polski. On nie wiedział, że ja jestem tu. Wyrzuciłam już z głowy te wszystkie niemiłe rzeczy o nim i czekam na nasze spotkanie. Strasznie się stęskniłam. <3 
Już ta godzina .? .! Lecę się szykować i do pracy .! To mnie przerasta ....





Dzień XXXIII


Dobra luz, wczoraj miałam tylko sprzątać. Na początek to dobrze. Nie mogłem się wczuć tyle tam ludzi jest, że masakra, ale już dziś będę jako kelnerka, bo jest jakiś mecz. O masakra. No ale najgorsze jest to wspinanie się po schodach o 5 rano... No ja nie mogę. Za 2 godziny idę do Xavierka. Boję się jego matki, jest taka..... Hmmm, wredna .? Tak, chyba to miałam na myśli. Ciekawa jestem ile niań już miała przede mną  i które wywaliła, a które same uciekły. Jest serio straszna .... Idę się spotkać z Cath.


Czułam się jakbym nie widziała jej z 10 lat, a to tylko kilkanaście dni było. Poszłyśmy do jakieś galerii- kupiłam sobie ładną sukienkę. Może pójdę w niej jak spotkam się z Harrym. Już tylko 2 dni. Nie mogę się już doczekać.
Xavierek właśnie śpi. Całkiem grzeczny, no ale jak to dzieci - lubi brykać. Jeszcze się do mnie nie przyzwyczaił, ale ma czas. Zaraz się obudzi i mam iść z nim do parku na spacer. Jak wchodziłam do klatki, to spotkałam ładnego chłopaka. Jak się do mnie uśmiechnął to myślałam, że zemdleję. *.* Oł Maj Gasz - tak go ocenię.




Zaraz do baru, jeju ale szybko czas mija, ciągle jestem zajęta. No ale czuję się fajnie. Jak wychodziłam na spacer znowu spotkałam tego chłopaka. Otworzył mi drzwi żebym mogła z wózkiem wyjść. Przedstawił się. Ma na imię Kevin i mieszka piętro niżej. Mówił, że jak będę potrzebowała pomocy to mogę do niego pójść. Zapytał się czy jestem nową nianią i jak odpowiedział, że tak, to tylko wzdychnął i życzył mi powodzenia. Teraz to serio się boję .... Dobra lecę na "mecz". Ojj, będzie się działo.






Dzień XXXIV


Już jutro widzę się z Harrym .!
A co do wczorajszej nocy .? Nawet spoko. Może tylko 4 piwa na mnie wylali. Bez bijatyk się nie odbyło. O podrywach już nie wspomnę. Nawet nie wiedziałam, że Kevin chodzi do tego pubu, bo restauracją ani kawiarnią bym tego nie nazwała. Zdziwił się, że pracuję tam. Nie wiem czego. Aż tak nie pasuję .?
Jednak nie wyrabiam. Spać mi się chce. Xavi się bawi a ja siedzę i czekam aż mi się woda zagotuje na kawę. Nie piję ogólnie, ale na wzmocnienie coś muszę. Teraz się nie poddam. Czekam na spotkanie z Harrym. Będę musiała wziąć Xaviego na spacer, bo przecież inaczej się z nim nie spotkam.






Dzień XXXV


Wreszcie. <3






Dzień XXXVI


Pewnie chcesz wiedzieć jak było na spotkaniu z Harrym .? Hah.... Pokłóciliśmy się. No niestety. Przyszedł po mnie do klatki, a ja akurat dawałam buziaka w policzek Kevinowi, bo zniósł mi wózek. No i on to widział, ale niby potem zły o to nie był, ale jak o coś pytałam to odpowiadał tylko ' nothing' albo ' ok '. No więc już wiadomo, a jak się zapytałam o co mu chodzi to się wydarł czy bym się cieszyła jakbym zobaczyła jak on obmacuje się z inną laską. Nie wiem o co mu chodziło. Potem zapytał dlaczego mu nie odpisywałam na meile, dlaczego nie dzwoniłam ani nic. Przecież nic mi od niego nie przychodziło. Tłumaczył się, że nie miał  czasu ale jednak coś pisał. Darł się jeszcze na mnie bez powodu, nie wiem sama. Wróciłam do domu zła- w sensie do państwa Smith. Poprosiłam Kevina żeby wniósł wózek i posiedział ze mną. Fajnie mi się z nim rozmawiało. Jestem zła teraz na Harrego, ale za niedługo powinno mi minąć.


Za kilka dni mam wolne w barze. Mam zamiar spotkać się z Gem, no a jutro widzę się z Cath. Ogólnie mam teraz mało czasu na pisanie. Przepraszam.






Dzień XXXVII


Wczorajszy dzień bardzo fajny. <3 Nawet zapomniałam o Hazzie. Gofry, spacer i oczywiście zakupy. Jak ja to kocham. Xavi polubił Cath, zaproponowałam jej żeby czasami do nas wpadała.  W przyszłym tygodniu obiecała że przyjdzie, bo musi coś załatwić i tak.
Jak piszę w dzień, to oznacza że brzdąc śpi, bo już nie mam czasu pisać kiedy indziej. Ooo .! Ktoś puka do drzwi.


Zgaduj zgadula kto to był .? Pewnie pierwsze co namyśl przyszło to Harry .? Niee, listonosz. :)
Ygh, znowu ktoś puka.


Tym razem to był on, czyli Kevin. Przyniósł mi kawałek ciasta, który upiekła jego mama. Opowiada mi teraz o jego rodzinie i co tu robi. Jak pójdzie- bo zaraz idzie do pracy i jak bachorek nie zdąży się obudzić to Ci wszystko napiszę. ; )






Dzień XXXVIII


No i nie zdążyłam Ci wczoraj napisać. Wiesz Ty co .! Kevin jest Polakiem, nigdy bym nie pomyślała.
Jego mama jest Brytyjką, urodziła się w Liverpoolu, a tata jest z Polski. Dokładnie to z wsi pod Krakowem. Jak fajnie. Mieszka tu od urodzenia. Jego tata przyjechał do Londynu na studia i tam poznał swoją żonę. Kevin ma jeszcze młodszą siostrę Ole, ma 14 lat. Osiem lat różnicy to jednak trochę jest. Chociaż pomiędzy mną a Kamilem jest pięć. No ale mniejsza o to. Kevin pracuje w gazecie i jest dziennikarzem. Fajna praca. Dobra idę, bo Xavier się obudził.






Dzień XLV


Ostatnio miałam ciężkie dni. Xavi się rozchorował i nie chciał spać no i ciągle płakał jak to dziecko. Dlatego też o wolnym musiałam pomarzyć, ale jak wyzdrowieje to MOŻE dostanę parę dni wolnego. Wczoraj miałam wolny wieczór i mogłam spotkać się z Gem. Pospacerowałyśmy, poszłyśmy na lody, a potem na dyskotekę. Wróciłam późno, ale zasnąć i tak nie mogłam. Jestem z Xavim i nie spałam całą noc. Ciągle chodzi mi pogłowie propozycja Gemmy. Powiedziała mi że za 2 dni jest casting. Pewien zespół szuka tancerzy na trasę koncertową. Wyśmiałam ją. Ale ona powiedziała, że przecież wie jak tańczę i że gdybym była słaba nie namawiała by mnie. Przed chwilą dzwoniła i pytała się czy pójdę. Ej no sama nie wiem, niby wszyscy się mną jarają jak tańczę i w ogóle, ale nie wiem..... Tiaa, skromna ja. <3 Ale nie chce powiedzieć jaki zespół no, samo to. Żeby jednak przypału nie było. Trasa miałaby trwać do połowy września. Pytałam mamy to mówiła żebym spróbowała. Wujek to samo. No i Kevin też. Harrego zdanie aktualnie mnie nie interesuje. Pomyślę jeszcze. Może warto spróbować. Rozpocząć coś nowego. Poznać ludzi.





Dzień XLVI


Dobra na pierwszy etap spróbuję, bo wątpię że dostanę się dalej. Etapów jest trzy, ale na ostatnim można być zapewnionym, że pojedzie się na pewno. Casting już jutro. Cath obiecała, że zajmie się Xavierkiem, a ja pójdę. Zatańczę starą solówkę z tamtego roku. Jest naprawdę nieziemska.






Dzień XLVII


No to życz mi powodzenia .!






Myślę że poszło mi nawet dobrze. Odpowiedź mam dostać sms. Panicznie się boję i nie wiem dlaczego. 
Harry jutro chce się spotkać. I po co .? Może mnie przeprosić, nie wiem. I humor mi zepsuł. Idę do pubu. 






Dzień XLVIII


Nie mam czasu spotkać się z Harry. Napisałam mu, że jak chce niech przyjdzie do baru dziś wieczorem i na chwilę będę mogła wyjść. Teraz siedzę z dalej chorym Xavim. Myślę o tym jakiego sms dostanę. Czy przeszłam dalej czy jednak nie. Dora obudził się, do potem.






Dzień XLIX


A więc ... Nie wiem od czego zacząć... Harry przyszedł wczoraj do mnie. Pytał się jak tu mogę pracować i tylko krytykował to miejsce. Ja osobiście, aż tak źle nie myślę o tym pubie. No ale dobra nie chcieliśmy od razu zacząć o kłótni. Poszliśmy się przejść. Nie odzywałam się, bo nie miałam ochoty. Powiedział, że mnie przeprasza i czy jestem bardzo zła. Odpowiadałam tak jak on ostatnio. Potem pogratulował mi przejścia do następnego etapu. Zatrzymałam się w miejscu. Zatkało mnie. Skąd wiedział .? Nie przypominam sobie, że mówiłam mu o castingu. Dobra, może Gem powiedziała. Ale skąd wiedział, że przeszłam dalej .? Wyjełam wtedy telefon i sprawdziłam czy przyszedł sms. Nic nie było. Zapytałam się skąd wie. Zaczął się tłumaczyć. Trochę się pogubił. Nawet nie wiesz jaka byłam zła. Chciałam się sprawdzić, a tera nie będzie nic wiadomo. On mi załatwił ten casting .! No kurde no.... Przecież z jakiej paki JA miałabym być na TAKIM castingu. A nie mówiłam Ci co to za zespół, nie .? A to może nie powiem. Wściekłą z płaczem uciekłam od niego. Ale wcześniej oczywiście się na niego wydarłam jak mógł i znowu się pokłóciliśmy. Szef jak zobaczył w jakim stanie jestem pozwolił mi wrócić do domu. Oczywiście deszcz zaczął padać. Zdążyłam zmoknąć. Wróciłam do mieszkania. Wujek już spał - całe szczęście. Napisałam Gem dlaczego mnie do tego namówiła. Byłam strasznie zła. Leżałam parę minut na łóżku dopóki nie przyszedł mi sms. Byłam pewna że odpisała Gemma, a to był sms z potwierdzeniem, że przeszłam dalej. Rzuciłam telefon i ryczałam dalej, aż zasnęłam... Przed chwilą dzwonił do mnie Niall. Ucieszyłam się. Strasznie chciałam z nim pogadać. Ale on był bardzo na mnie zły... Dlaczego .? Dowiedział się, że spotkałam się z Harrym a z nim nie. I krzyczał drżącym głosem, że mieliśmy być przyjaciółmi, a nawet nie mam dla niego czasu. A potem się rozłączył. Xaviemu nie przechodzi. Znowu zasnąć mi nie chce. Jestem na krańcu załamania. Od Gem nie odbieram telefonu, nie mam ochoty. Muszę zadzwonić do mamy i pogadać. 


Chce do domu .! Mama mi nie pozwala wrócić. Londyn miał być takim wspaniałym miejscem. Miał mi się zawsze pozytywnie kojarzyć, a tu co .? A zapomniałam Ci powiedzieć. Dzwonili ze szpitala... Jestem w stanie sobie teraz coś zrobić... Chodzi o babcię. Mama mówi, że ostatnimi słowami jakie powiedziała są, żebym zawsze dążyła do marzeń i się sprawdzała, nie zważając na przeszkody i czy ktoś mi pomagał, widocznie chciał dobrze. Ryczę jak głupia. Pogrzeb jest pojutrze. Wujek do mnie dzwonił. Jedzie do Polski na tydzień. Nie chciał mnie zabrać. Dlaczego nikt nie chce żebym już wróciła .? Zostawił mi klucze pod wycieraczką. Będę sama w mieszkaniu. Teraz muszę z kimś pogadać i to nie może być mama. Zadzwonię do Cath. Opowiem jej o wszystkim i zapytam co mam zrobić z castingiem. 


Dzisiaj muszę pogadać z szefem czy da mi jutro wolne, bo kolejny etap. Cath powiedziała żebym wszystkim pokazała na co mnie stać i nie przejmować się Harrym. Po mimo iż jestem na niego zła, nie zdejmę łańcuszka. Ona ma jakąś moc... Także nie mogę się już doczekać. :3 Jutro mam wolne jako niańka. Xavi jedzie do szpitala. Mam go jutro tylko na chwilę odwiedzić, więc się wyśpię. Idę coś zjeść i do pubu. Jest już Kevin, pa. 








Dzień L


Pięćdziesiąty dzień wakacji, OMG *.* Tak niewiele już zostało. Byłam w kawiarence na śniadaniu z Kevinem. Strasznie fajny jest. Jedyna tu osoba, z którą rozmawiam po Polsku. ♥


Teraz siedzę i czekam aż otworzą sale. Byłam już u Xaviego. Jego matka się na mnie darła nie wiem czego. Jakaś dziwna jest, serio. Szybko mi minęły te wakacje. 



Dzień LI

Drogi Pamiętniczku, nie obrazisz się chyba jak od września będę wstawiać daty. :)
No ale jeśli chodzi o casting, to jestem zadowolona z siebie. Chociaż po głowie ciągle chodziło mi wszystko. Miałam mętlik. Harry, Niall, Kevin, Xavier, Cath, Gem, Dom, Polska, Babcia, studia.... MASAKRA. Ale jakoś dałam rade, dlatego jestem zadowolona. Tym razem wyniki wywiesili a drzwiach. Niedziwne że mam dobry humor. ^^ Trzeci etap już za parę dni .! Nie mogę się doczekać. ♥
Mama ostatnio chciała zobaczyć jak wygląda Xavi, więc idę z nim trochę siedzieć, bo wątpię, że jego mama ma czas tam być. Zrobię mu zdjęcie i przed wyjściem do pubu wyślę jej emailem. : )



Dzień LII

Nie miałam wczoraj czasu potem już napisać. Rano był u mnie Kevin. Zrobił zakupy, a potem śniadanie. Siedzieliśmy i gadaliśmy, a potem tak jakby chciał mnie pocałować... Nie pozwoliłam mu. Popatrzył się na mnie krzywo po czym wstał, złapał się za głowę i zaśmiał. Zapytałam o co mu chodzi. On odpowiedział, że wcale go nie interesował Harry, Xavi ani nic. Nudziło go to o czym mówię. Powiedział, że myślał, że pokłóciłam się z Harry, ale się mylił bo cały czas o nim gadam i żebym sobie do niego poszła. No i trochę jeszcze innych rzeczy gadał. Czyli można powiedzieć, że chciał mnie tylko wykorzystać. To jak się na mnie czasem patrzył.... Przerażało mnie.
Jak wspomniał o Harrym już wiedziałam, że muszę go przeprosić.

Weszłam dzisiaj na pocztę żebym mogła wysłać zdjęcie. Miałam dużo nieodczytanych mejli od Hazzy.... Pamiętasz co miał zadzwonić do nas na skajpie .? W ten dzień wysłał mi zdjęcie zrobione kamerką internetową. Miał smutną minkę, a na kartce którą trzymał w rękach było napisane : "I miss you". Potem mi pisał, że dzwoniłby do mnie codziennie, nawet chciał.... Ale po prostu nie chce słyszeć mojego głosu, ani mnie widzieć, bo będzie mocniej tęsknił i że się załamie. Pisał mi co robił, wytłumaczył też kim była ta blondynka. Pisał, że tęskni za tymi spacerami, za naszym wieczorem. Czytając śmiałam się, płakałam i tęskniłam, a w ręce mocno trzymałam małe serduszko z literką H. Byłam głupia, że się z nim pokłóciłam. Muszę go przeprosić. Ale mam problem, bo nie odbiera telefonu, nie chce ze mną rozmawiać. Nie dziwię mu się. Jutro ma wywiad, potem ja nie mogę. Sama nie wiem kiedy to zrobię. Gdzieś przeczytałam, że za tydzień ich już nie będzie.  Trzeba się sprężyć i coś wymyślić.



Dzień LV

Nie mam nic do roboty to siedzę u Xaviego lub pracuję ciągle w pubie. Nawet wcześniej przychodzę i zostaję dłużej. Matka Xaviera jest jakaś popierdzielona za przeproszeniem. Wywaliła mnie. Ponoć za mało czasu mu poświęcam, spoko. Kasy mi trochę dała, ale szkoda mi brzdąca. Ponoć jest znowu w ciąży. Czasu nie ma dla jednego, a zrobiła drugie. Spoko, ja nic nie mówię.



Dzień LVII

No to już wiem jak przeproszę Harrego. Wczoraj udało mi się porozmawiać z Gem. Już jest dobrze. Przed końcem wakacji jeszcze się spotkamy. Cieszę się. Jutro idę do Harrego. Dowiedziałam się dokładnego adresu, oczywiście dzięki jego siostrze.Trzyma za mnie kciuki.

Opowiem Ci wszystko jutro jak wypali. : )



Dzień LIX

Kolejny udany dzień. Jest super, a nawet i lepiej. ♥
Spokojnie Pamiętniczku, wszystko Ci opowiem. Mam czas.


A więc....
Poszłam wczoraj do Harrego. Nie mogłam już wytrzymać bez niego. Zadzwoniłam domofonem. Odebrał. Wpuścił mnie, ale humoru chyba nie miał. Stanęłam przed drzwiami. Odetchnęłam głęboko i zapukałam. Otworzył mi drzwi i nic się nie odezwał. Wtedy powiedziałam cichym i smutnym głosem do niego : " Mogę zostać twoim Louisem Tomlinsonem .? Będę jeść codziennie marchewki, chodzić w paskach, nie nosić skarpetek, wiecznie się wydurniać, a nawet mogę ściąć włosy..." Byłam ubrana w czerwone rurki, do tego biała bluzka w paski i buty, oczywiście bez skarpet. Kiedy już to powiedziałam, przełknęłam ślinę i lekko się uśmiechnęłam. On odwrócił wzrok po czym znów popatrzył na mnie. Wziął mnie na ręce, podniósł mnie i obrócił się parę razy. " Niee, nie zmieniaj się. Chce Cię taką jaka jesteś. Tęskniłem." Łza mi poleciała po policzku. Wpuścił mnie do domu. Był sam, dom był ogromny i piękny. Ja bym nie wiedziała co tam robić. Usiedliśmy na kanapie i się nie odzywaliśmy. Nagle zaburczało mi w brzuchu. Tak się stresowałam spotkaniem, że nie myślałam o niczym innym i nic nie zjadłam. Harry się zaśmiał i zaproponował pizzę. Poszedł, zamówił i wrócił. Zaczęłam go przepraszać za to ostatnie spotkanie. Przecież chciał dobrze. Wtedy powiedział mi, że ten casting miał być przeprosinami i że też przeprasza. No i właśnie ... Zaczął się temat castingu. Pytał mnie jak mi poszło i czy się dostałam. Wtedy wyjęłam mój telefon z torebki i dałam mu. Zobaczył osiem nieodebranych połączeń. Nie zrozumiał. Ostatni etap zaczął się dziś rano. Nie pozwolił mi dokończyć, tylko zapytał dlaczego nie poszłam. Powiedziałam, że wolę ten dzień spędzić trochę inaczej. Wolałam go przeprosić niż iść na casting. Powiedział, że dla takiego kretyna nie powinnam  tracić takich okazji. Przyznał mi się, że mnie okłamał w jednym mejlu. Wtedy to ja nie rozumiałam. Ale przyjechała pizza, którą szybko skoczyliśmy bo chcieliśmy wrócić do rozmowy. Usiadłam na kanapie a on mnie przegonił. Powiedział, że dziś jest za pięknie. Kazał mi zrobić gorącą czekoladę. Wodę zagrzał wcześniej. Wziął koce i poszliśmy na huśtawkę, na dworze. Wtuleni w siebie, popijając czekoladę mogliśmy już kontynuować rozmowę. Przyznał mi się, z tą blondynką, że ją pocałował, ale nic więcej. I że miał wyrzuty i było mu głupio. Zapytałam go czy sobie wyobraża jak byłam zazdrosna. A on że był tak samo zazdrosny jak zobaczył mnie z Kevinem. Tłumaczyłam mu, że to tylko znajomy. A potem powiedział mu wszystko o nim. Skomentował to tylko jednym słowem : dupek. Szczerze to myślę to samo. " Ja jestem od niego dużo lepszy" - powiedział Harry po czym wyszczerzył zęby i podniósł brwi. Przyznałam mu rację i dałam buziaka w policzek. Udawał, że nie wie za co. Powiedziałam, że nie powinniśmy być o siebie zazdrośni, przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi i możemy robić co chcemy i z kim chcemy. A on przerwał mi mówiąc, że może to być problem, ponieważ on czuje coś do mnie i wie że to jest coś większego niż przyjaźń. Zaczęło mi wtedy bić szybciej serce. Wpatrzyłam się w jego zielone oczka i wiedziałam co dalej robić. Taaak, pocałowałam go. Zapytał co to ma być. A ja tylko szepnęłam mu że to taki przyjacielski pocałunek. Zapytał czy mogę jeszcze raz. Ja mu tylko że musi sobie zasłużyć, a on odpowiedział na to łaskocząc mnie. Jakimś cudem znalazł się leżący na mnie. Zapytał czy sobie zasłużył, a ja krótko i zwięźle ze śmiechem NIE. Powiedział trudno i sam mnie pocałował. Podobało mi się. Ale mnie już brzuch bolał i powiedziałam mu, że jest gruby a on że waży mniej ode mnie. I się tak troszkę ' kłóciliśmy'. Potem pociągnął mnie za rękę i gdzieś zaprowadził. Zakrył mi oczy chustką, a po zrobieniu paru krokach, kazał mi usiąść. Przez moment czułam, że nie ma go ze mną. Po kilku minutach odkrył mi oczy, przytulił mnie od tyłu i zapytał czy mi się podoba. Byłam chyba w raju. Nad nami gwiaździste niebo, bez żadnej chmurki, a w okół pozapalane świeczki i światełka na krzaczkach i drzewie obok. A w oddali ciemność. Nic nie było widać. Piękny widok. Pierwszy raz widziany przez moje oczy. Omal się nie popłakałam. Wtuliłam mocno się w niego. Potem położyliśmy się na trawie i patrzyliśmy się na niebo. Rozmawialiśmy o wszystkim: co robiliśmy gdy nie byliśmy razem, o mojej pracy, o jego trasie, o Krakowie mu mówiłam. Parę godzin tak rozmawialiśmy. A jak już nie mieliśmy o czym, ścisnęłam mocno jego dłoń. Wtedy powiedział do mnie takie fajny słowa. " Chciałbym żebyś była tylko moja". Położyłam głowę na jego klatce obejmując go, a on mnie. Nie zapomniałam mu odpowiedzieć. Popatrzyłam na niego i powiedziałam mu, że już jestem. Zamknęłam oczy, on pocałował mnie w głowę i zasnęłam. Dziś rano obudziłam się w jakimś łóżku. Byłam w pokoju gościnnym. Tak, jestem pewna, że to nie był jego pokój. Harry już nie spał, bo byłam w sypialni i łóżko było już pościelone. Poszłam wziąć prysznic, ale nie miałam ciuchów na zmianę. Obok łóżka, w którym się obudziłam była Hazzy bluzka i dresy. Musiałam się w coś  ubrać i miałam tylko to. Potem zeszłam na dół do kuchni. Mmmmm, tak ładnie pachniało. Robił omlety. Usiadłam przy barku, on dał mi buziaka w policzek i zapytał się czy księżniczka się wyspała. Byłam pewna, że moje życie bez niego będzie bardzo nudne i że go potrzebuję. Nakrył do stołu i jedliśmy popijając sokiem pomarańczowym. Nie rozmawialiśmy. Co jakiś czas wymienialiśmy się spojrzeniami i uśmiechami. Uśmiechałam się, by móc zobaczyć jego wspaniały, szeroki uśmiech i te dołeczki. Jeden z piękniejszych widoków na tym świecie. Potem umyliśmy naczynia chlapiąc się wodą i bawiąc się pianą. Ile śmiechu przy tym było. Przez moment byliśmy jak małe dzieci, bo ganialiśmy się po całym domu krzycząc różne głupie rzeczy. Ale Harry nie chciał przegrać, więc wziął mnie na ręce i wrzucił do basenu. Udawałam, że nie umiem pływać i " topiłam się". Czy wskoczył za mną .? No jasne. ♥ Przepraszał mnie, a mi wtedy udało się go podtopić. Mieć takiego chłopaka 24 godziny na dobę- Marzenia. W ogóle mieć takiego chłopaka. Ale jednak coś się kręci. <3 Poszłam się wysuszyć i gdy wyszłam z łazienki wycierając włosy ręcznikiem, zobaczyłam stojącego Harrego z walizką na korytarzu. Przypomniałam sobie, że dziś już jadą. Posmutniałam, a ze mną tak jakby i pogoda, bo deszcz zaczął mocno padać. Nie wiedziałam co powiedzieć.   Jedzie na 2 miesiące. Po policzku spłynęła łza. On wtedy do mnie podszedł, zrzucił dłonią łzę, objął mnie i opierając się swoim czołem o moje przypomniał, że jestem z nim zawsze, pokazując na naszyjnik. Spuściłam ręcznik i wplotłam swoje dłonie w jego loczki. Pocałował mnie jak nikt inny dotąd. Był to najcudowniejszy pocałunek w moim życiu. Zapytał mnie czy mogę go odprowadzić do auta, które stało już na ulicy. Przytaknęłam. Założył mi kurtkę i otworzył drzwi. Złapał mnie za rękę i szliśmy razem w stronę bramy. I nastąpiło kolejne ważne pożegnanie w moim życiu. Coś mi się wydaję, że teraz będzie ich już dużo, a nawet bardzo dużo. Odgarnął moje mokre włosy z policzków i powiedział, że już tęskni. Pocałował mnie w czółko i wsiadł do samochodu. Stałam tam kilka minut i machałam. Samochodu już dawno nie było widać, a ja dalej machałam. Wróciłam do jego mieszkania, zabrałam swoje rzeczy i zostawiłam mu karteczkę na barze w kuchni z napisem.... No dobra chciałam zostawić kartkę, ale nie wiedziałam co napisać. No ale się wróciłam i napisałam : "See you again" no i pod spodem " I love you.♥" .
Siedzę teraz w łóżku i oglądam jakiś film, raczej film skończył się już dawno. Nudny był i dlatego wolałam opisać to, niż oglądać. Już za nim tęsknię, bardzo. Zbliża się godzina 22. Idę zrobić sobie coś na kolację i spać. Dostałam wcześniej sms, że zaraz wsiadają do samolotu i napisał mi dobranoc. Warto było czekać na takiego kogoś. ♥ Jutro się pakujemy, ostatni dzień w pubie, a potem koniec wakacji i powrót do szkoły. Nie miałam czasu spotkać się już Gem, ale rozmawiałam z nią na skajapju. Dobra lecę.
Dobranoc. : *



Dzień LX

Spakowana i gotowa do powrotu. Jutro koło 10 mam samolot. Chce tu częściej wracać. Nie poddam się, będę walczyć o to bym mogła tu studiować. Dostałam sms,  tym razem od Nialla. Przeprosił mnie. Nie wiedział, że ja i Harry. Tak napisał. No właśnie ja i H, uśmiech nie schodzi mi z twarzy.

Idę do pracy, ciał. < 3



Dzień LXI

Wczoraj w pubie był Kavin. Oblał mnie piwem. Serio dupek. Potem odwiedziła mnie Cath i była smutna, że już wracam. Spała dzisiaj u mnie. Przed chwilą pojechała już do Londynu. A w drodze do pracy, spotkałam takiego jednego pana. Był to jeden z lepszych choreografów w Anglii. Widział mnie na castingu i był zawiedziony, że nie przyszłam na trzeci etap. Dał mi swoją wizytówkę i powiedział, że gdybym poszukiwała pracy lub coś to on mi z chęcią pomorze. Chodzi oczywiście o taniec. Bardzo faajnie. Jestem dumna z siebie, ale czas wracać. Było miło, znowu.

Do widzenia.... ♥

_________________________________________________


Czy na tym ma się zakończyć przygoda Oktawii, czy może jednak ma ona pisać dalej pamiętnik .? 
Co wy na to .? : )

Powrót do Polski cz.3

XXII

A więc koniec bajki, wracamy do życia realnego, czyli do Polski. Kraków nocą z okna samolotu jest piękny . Na lotnisku czekali na mnie rodzice i moja Esperanza. To mój kochany piesek, rasy beagle. Moja przyjaciółka 24h na dobę, 7 dni w tygodniu. Stęskniłam się za nią. Zastanawiasz się czego się tak nazywa .? To nie jest żadne imię, esperanza to po hiszpańsku 'nadzieja'. Tylko tym żyję, a mój psiak ma mi o tym zawsze przypominać. Mama jak tylko mnie zobaczyła zapytała czy mam dla niej autografy od chłopców. Już miałam mówić, że nie, ale zapomniałam, że Harry mi załatwił. Mama by się na mnie obraziła, jakbym nie miała. Ale to ja byłam zła bo nie zapytała jak się czuję i czy tęskniłam tylko czy mam autografy, jaka ona jest kochana. Tatuś mnie mocno przytulił i mogliśmy wracać do domu. Mmmmm... Stęskniłam się za moim wielkim łóżkiem z baldachimem i tysiącami poduszek na nim. Tak, moim ulubionym miejscem na świecie jest łóżko, bo nigdy nie chce mnie wypuścić.

Wstałam jakąś godzinę temu. Zjadłam tosty i zaczęłam się rozpakowywać. Jeszcze nie skończyłam. Nawet chyba w połowie jeszcze nie jestem. Tak siedzę i patrzę na te ciuchy i zastanawiam się czy to co mnie w nich spotkało, kiedyś jeszcze mi się przytrafi. A może to było jednorazowe .? Przecież nic nie wiadomo... Siedzę w za dużej bluzie Harrego, którą mi dał tej ostatniej, pięknej nocy w Brytanii. Jeszcze czuć jego perfumę. <3 Sama nie wiem co jest pomiędzy nami. Znamy się za krótko i za mało nas łączy, żeby nazwać nas 'parą', więc chyba jesteśmy przyjaciółmi, ale przecież przyjaciele się nie całują, tak mi się wydaje .... No ale nie, na lotnisku to ledwo co dotknął moich ust... No ale jak padał deszcz, to chyba wtedy był ten prawdziwy pocałunek.... Dobra, nie wiem, nie chce teraz o tym myśleć, zobaczymy jak będzie dalej. Jestem świadoma, że w te wakacje raczej się już z nim nie spotkam, więc nie licz na nic. Jutro pójdę wywołać zdjęcia, które robiłam moją ukochaną lustrzanką, bo dziś nie dam rady. Nie mam siły. Potem pójdę jeszcze do mojej ulubionej grupy tanecznej. Dawno ich nie widziałam. Przez wakacje było już tyle treningów a ja nie byłam na żadnym. No ale wiadomo, wakacje... Wykorzystuję czas wolny. Mieli robić nową choreografię do hip-hopu. Ale się za nimi stęskniłam. Moja poryta paczka. Jeśli chodzi o taniec to wykonuję ten sport już bardzo długo. Mając 4 lata mama zapisała mnie na jakieś wigibasy, bo nie wiem jak to można inaczej nazwać, ale w 4 klasie wolała żebym tańczyła coś poważniejszego, więc zapisała mnie na taniec towarzyski. Zdobyłam klasę C. To nie jest wcale jakaś wysoka klasa, ale też nie najniższa. Dlaczego nie starałam się mieć wyższej klasy .? Bo popełniłam błąd, ale po długich przemyśleniach nie żałuję tego. Nie chciałam już tańczyć z moim partnerem i chciałam mieć nowego, ale przez parę miesięcy nie mogłam go znaleźć. Więc przerzuciłam się w gimnazjum na współczesny i hip-hop. Czyli można powiedzieć że umiem dużo, jeśli chodzi o taniec. Mamy bardzo dobrą grupę, jeździmy na różne szkolenia, a potem na konkursy taneczne i zajmujemy bardzo dobre miejsca.  Taniec to mój sposób na życie. Uwielbiam to robić. Jak tylko mi się nudzi to idę na sale potrenować, ponieważ szkołę mam 20 min od domu. No a jak sala zamknięta to idę robić zdjęcia. Kiedyś wolny czas spędzałam z Rafałem, teraz już go nie mam... Idę zaraz zjeść obiad, a potem do babci pójdę jej wszystko opowiedzieć. Jutro zrobię pranie, bo tak mi się teraz tego robić nie chce ..... Potem może jeszcze coś przed spaniem Ci napiszę. : )



Siedzę już wygodnie w moim łóżku, w mojej pidżamce gotowa do spania. Byłam u babci, ale nie u niej w domu. Przy obiedzie powiedziałam rodzicom, że mam zamiar ją odwiedzić, a oni dopiero wtedy poinformowali mnie, że jest w szpitalu. Jaka byłam na nich zła. Od razu poleciałam do szpitala. Z babcią nie jest za dobrze, ale jak się ucieszyła jak mnie zobaczyła. Za dobrze też nie wygląda. Jak tylko ją zobaczyłam to mi łza poleciał. Siedziałam u niej parę dobrych godzin trzymając ją za rękę i opowiadając jej o Londynie, bo chciała tylko o tym rozmawiać. Mówiła, żebym spełniła swoje marzenia i zamieszkała tam. No i skoro podobam się Harremu to żebym z nim była. Gdyby to jeszcze było takie proste..... Ale mam zamiar iść na studia do Londynu. To jest moje marzenie od gimnazjum, a żeby to spełnić muszę się dobrze uczyć i tak też jest. Rodzice powiedzieli, że mi nie pomogą, więc też te 5 lat zbieram pieniądze na te studia. Mam swoją grupę taneczną, składająca się z 4-7 letnich dzieciaków, więc to jest pierwsza rzecz za którą mam pieniądze.  Na weekendach w roku szkolnym, zajmowałam się Nicolą, córką sąsiadów - kolejna. No a w wakacje nigdzie nie jeździłam tylko roznosiłam ulotki i pracowałam w pizzerii. Więc mogę się pochwalić, że tych pieniędzy trochę mam. W tym roku pozwoliłam sobie na luz i pojechałam na wakacje. Fajnie byłoby mieszkać w Londynie i tam się uczyć. Tak myślę... Ale skoro mój brat może mieszkać w Berlinie, to czego ja nie mogę mieszkać za granicą .? Tylko że on ma 23 lat i od razu miał tam załatwioną jakąś pracę.A ja jeszcze nie pełnoletnia, ale już niedługo. Zostało tylko parę miesięcy i będę mieć 18 lat....Z tej okazji chcę zrobić sobie tatuaż. Jakiś napis. Dokładnie jeszcze nie wiem jaki i gdzie, ale na pewno będę go mieć. Rodzice mówią, że jestem głupia, no ale cóż ja poradzę. Marzenia są po to, by je spełniać. ♥ Dobra idę spać, dobranoc.



Dzień XXIII

Jest 7:00 a ja już na nogach od godziny .! Śniadanko z głowy. Zrobiłam też rodzicom, bo oni nigdy przed pracą nie mają czasu. Dom odkurzony. Zostało mi umyć łazienkę na górze i na dole, zrobić pranie i wyprowadzić pieska. Potem idę do fotografa dać płytę ze zdjęciami i na salę. Zapewne po treningu pójdziemy do naszego clubu i coś zjemy. Lecę sprzątać dalej. : )


Jeju jak za nimi tęskniłam... Miałam rację, że mają nowy układ, a nawet już 3. Jeden już umiem. Szybko się uczę, więc muszę być zdolna. Skromna ja.... Ha ha haaa.... Jak im powiedziałam, że moja babcia jest w szpitalu to chcieli ją odwiedzić. Tak że w 16 osób poszliśmy do niej. Ucieszyła się bardzo. Potem zjedliśmy pizze w naszym clubie i długo rozmawialiśmy. Mówili, że widzieli mnie na zdjęciach z Harrym i Niallem w necie. To były zdjęcia z imprezy. Masakra.... Poczytałam trochę i teraz wszyscy się zastanawiają kim jestem. Chłopaki mogą mieć problem. Szlak by to trafił.... Zaraz ma na skype zadzwonić Gemma. Mam dla niej niespodziankę. Chcę ją zaprosić do Polski na 3 dni. Mam nadzieję, że się zgodzi. <3

Jestem już zmęczona, idę spać. Jutro ja rano wychodzę z psem. Gemma przyjedzie .! Wohoo .! I mówiła żebym się nie przejmowała mediami. Jestem w Polsce, a tu mnie raczej nie znajdą. Jedyny plus.



Dzień XXIV

Wstałam rano żeby pójść na spacer z Esperanzą, a potem nie mogłam zasnąć. Siedzę i tęsknię za Harrym. Nie odzywał się w ogóle. Nie wiem czy mam dzwonić czy nie... Może napisać sms .? Nie, albo innym razem. Zobaczę jeszcze. Lecę do fotografa po wywołane zdjęcia, a potem pomóc mamie do 16 w sklepie. Moja mama ma sklep warzywny no i czasami pomagam. Bywają tam ładni chłopcy, chociaż więcej jest starych dziadków, którzy że tak powiem "zarywają". Fuuj...


Moja ściana wygląda piękne .! Mam na niej namalowaną wielką flagę Wielkiej Brytanii, a na niej jeszcze takie 2 dużo mniejsze flagi Hiszpanii i Irlandii. Mam na tych flagach napisane jakieś cytat i poprzyklejane wiele zdjęć z wakacji, z występów tanecznych, ze szkoły, a nawet mam tam zdjęcie z Rafałem. Nie zdejmę go. Nie zrobił nic złego, a chce o nim pamiętać. No ale teraz ta ściana wygląda piękniej, bo są już na niej zdjęcia z Londynu .! Jest Big Ben. Są zdjęcia z Cath, z przechodnimi, którzy ze mną rozmawiali i chcieli zdjęcia, z Manchesteru. Jest też zdjęcie tego naszego pięknego miejsca. No i nie może zabraknąć tam najważniejszych zdjęć, czyli zdjęć z moimi wspaniałymi ludźmi. Mam takie śliczne zdjęcie z Gemma, uwielbiam je. Z Niallem mam jak się wydurniamy. Mam też zdjęcia z tej głupiej nocy jak przyjechał do nas z Londynu. Ahh... Tyle wspomnień. A z samym Harrym nie mam ani jednego. Miałam robione z nim zdjęcie na tym lotnisku, ale nie wiem czego jest mega rozmazane. :c A na reszcie jesteśmy z kimś jeszcze. Możesz się zastanawiać dlaczego akurat te flagi i nie ma tam flagi Polski .? Mam zamiar domalować, tak ostatnio myślałam. Dlaczego Irlandia .? Bo pochodzi z niej Niall i tak jakoś się złożyło, że teraz jesteśmy przyjaciółmi. I Irlandia była pierwszym państwem zagranicznym, które odwiedziłam. Fajny kraj, fajni ludzie. A czemu Hiszpanii .? Marzę o tym kraju. Dokładnie to o Barcelonie. Zawsze chciałam tam pojechać i jeszcze nie miałam okazji. Uwielbiam klub FC Barcelona. ♥ Messi, Alexis, Fabregas i Ci wszyscy. Oglądam też mecze ligi angielskiej no i niemieckiej. Lubię piłkę nożną. ;3
SMS OD NIALLA .! Zaraz wejdzie na skajpaja i chce pogadać, awww..... < 33 Potem jeszcze jestem umówiona, na skajpa z Kamilem, moim bratem. Ma coś mi ważnego do powiedzenia, nie wiem o co chodzi.


Właśnie przed chwilą skończyłam rozmawiać Z Niallem. Oczywiście full cap'a musiał mieć na głowie. ^^ Mówił, że się stęsknił i chce się zobaczyć - to najważniejsze. A tak to mówił, że tam gdzie teraz są jest pięknie, fajni fani. Chyba w Ameryce są .... No ale tak fajnie nie było, bo powiedział mi, że były problemy z naszym pożegnaniem na lotnisku, bo ktoś nas widział. I na porannym wywiadzie było tak :
"Reporter : Harry, chodzą plotki że koło Ciebie kręci się jakaś nowa dziewczyna. Ostatnio ktoś was widział jak żegnaliście się na lotnisku i się pocałowaliście. Czy to była ta sama dziewczyna ze zdjęć w clubie .?"
A ja od razu oburzona, bo przecież to nie był żaden pocałunek nie wiadomo jaki. Dla mnie szczerze to nie był pocałunek, ale tego już przy Niallu nie powiedziałam. A z resztą nikt tego nie widział, bo chłopcy byli już odwróceni. No i on, że muszą mnie chronić, bo przecież z Harrym nie jestem i nic pomiędzy nami nie zaszło. O pocałunku w deszczu nikt nie wie ( w sensie chłopaki z 1D). No i Niall, że Harry nie wiedział co odpowiedzieć, zatkało go, więc przejął rzecz w swoje ręce i zaczął z tej sytuacji się śmiać. Coś takiego:
"Niall: Że niby Harry całował się z moją przyjaciółkę .? Harry całowałeś się z moją przyjaciółką na moich oczach .? Ale że ja też tego nie widziałem,a stałem obok. Harry, jak możesz. Ja tego nie widziałem .?
Harry: Ale czekaj... Właśnie, że ja niby całowałem się z przyjaciółką Nialla .?
Zayn: Harry to prawda .? Stałem obok i nic nie widziałem .? Ale że z przyjaciółką Nialla .? Jak mogłeś mu to zrobić .? .!
Harry: Ja się całowałem .?
Louis: HARRY .! TY MI TO ZROBIŁEŚ .? ALE ŻE TY .? NIE WIERZĘ, W TO ... TO NIE MORZE BYĆ PRAWDA... ( Louis był najlepszy )  A CO Z LARRYM .? JAK MOGŁEŚ ... <płacz>
Reporter: Takie są plotki .! Ale myślałem, że wszyscy razem wylatywaliście, że jednym samolotem....
Liam: Tak, jednym...
Reporter: I wy nic nie widzieliście.? Czyli, że to tylko plotka .?
Harry: Miałbym to zrobić Niallowi .?
Louis: A ja to co .? <płacz dalej>
Harry: .... i Louisowi .? Nie jestem, aż taki zły..."
Trochę nie potrafię ogarnąć tego wywiadu... Co im odwaliło. Wszystko mówili z sarkazmem, było słychać - tak Niall twierdził. Ale i tak nie rozumiem. Ani razu nie podane moje imię, ale to i dobrze. Niall mówi, że chcą mnie chronić. W sensie on i Harry, bo z nimi się przyjaźnię. Teraz będzie o tym głośno, ale mówił że reporterów ani fotografów nie było wtedy na lotnisku, więc nic wmówić nie można. Ładnie okłamują ludzi... No ale to już nie mój problem. Kombinują... No ale nie chce o tym myśleć, chociaż nie powiem że nie zepsuło mi to humoru. Dobra, jest już Kamil. Teraz z nim czeka mnie rozmowa na "poważny temat" jak on to zapowiedział.



Dzień XXV

Super nie jest. Wczoraj bardzo późno rozmawiałam z bratem i dowiedziałam się, że rodzinna firma od mojego taty strony upadła. Jest to odpowiedź na moje zaciekawienie dlaczego mój tata całymi dniami siedzi w domu. Dlaczego mi nie powiedzieli .? Ani o babci, ani o firmie .? Nie chcieli mi psuć wakacji, nie wiem. No i Kamil mi wszystko powiedział. Rodzice chcą sprzedać dom, samochód i zamieszkać w bloku.... Mi to nie odpowiada.... Nie to że chce mieszkać w luksusie, bo w bloku fajnie by było, ale nie chce stracić takiego miejsca. Mam wspomnienia, jeszcze ta moja ściana nowa - dobra to jest nie ważne, ale no nie chce. No i chcemy im pomóc. Kamil stwierdził, że przeleje część swoich zarobionych pieniędzy na ich konto. Przydało by się żebym ja też coś dorzuciła. Mam pieniądze.... Dużo... Miały być studia w Anglii... No ale cóż rodzina ważniejsza. Baj, baj marzenia. : ) Rodzice przez tyle lat o nas dbali, po mimo iż mieli pracę i jak byliśmy mali nie mieli pieniędzy. Mama była jeszcze chora. Wspominałam już, że mogła umrzeć rodząc mnie, ale tak się nie stało i bardzo dobrze. Mam jakieś tam problemy ze zdrowiem, ale mi to nie przeszkadza. Nie potrafiłbym nie mieć mamy. No i w taki sposób podziękowania, chcemy dać im te pieniądze, zarobione przez nas. Jestem zła, że mi nic nie powiedzieli. Pieniędzy starczy na dłuższy czas, ale co potem .? Po liceum zostanę w domu, więc będę im pomagać. Tak, będę żałować że nie pojechałam na studia do Londynu, ale mnie już nie stać. Wystarczyłoby mi może na utrzymanie, ale na wynajmowanie mieszkania już nie. Piszę bez sensu... Tak mi szkoda rodziców, strasznie się przejmuję. Dooobra, poradzimy sobie, wiem to. Muszę z kimś pogadać. Chyba zadzwonię do Harrego, muszę.




Dzień XXVII

Zapomniałabym, że jutro przylatuje Gemma. Nic nie wie, nie wiem czy jej powiem. Rodzice twierdzą, że dobrze mi zrobi jej przyjazd, bo zapomnę o tym wszystkim.  Wczoraj nic nie pisałam. Czego .? Bo się przejmowałam .... Ponoć mam gdzieś pracować jako kelnerka. Coś tata mi załatwił. Ale gdzie .? Powiedzieli, że na pewno nie tu. Nie tu czyli nie w Krakowie czy jak .? Nie wiem, zobaczymy.... Dobra idę się szykować. Idę na sale poćwiczyć, a potem zmienić pościel i wgl wszystko przygotować na jutrzejszy przylot Gem.



Dzień XXVIII

Welcome in Poland .! - tak oto przywitałam Gemme. Ucieszyłam się na jej widok. Chce już jej wszystko pokazać. Mam tylko niecałe 3 dni i nie wiem jak to zrobię i od czego zacznę.
Przyleciała o 9, wcześnie. Wróciliśmy do mnie do domu i pokazałam Jej mój pokój, ogródek, przedstawiłam   ją z Ensperanzą i wszystko Jej pokazałam co jest u mnie w domu. Podobała jej się oczywiście najbardziej ściana. Potem zjadłyśmy placka, którego zrobiłam sama wczoraj specjalnie i wyszłyśmy na podbój .! Najpierw odwiedziliśmy moją szkołę tańca, ponieważ chciała zobaczyć jak tańczę. Potem sama dołączyła i tańczyła z nami. Zgłodnieliśmy, więc oczywiście poszliśmy do naszego clubu. Po mimo iż rozmawialiśmy po Angielsku, bez problemu się dogadywaliśmy. Spodobała się Matiemu, ale ona przecież ma chłopaka. Szybko minął dzień i zrobiło się już ciemno, więc poszliśmy na wieczorny spacer po rynku. Tak jej się tam wszystko podobało. Cieszę się.
Teraz Gem bierze prysznic, a potem będziemy oglądać jakiś film. Popcorn już się robi. Moi rodzice polubili Gem, ona z resztą wydaje mi się, że ich też. Jak ją widzę to jeszcze bardziej tęsknię za Harrym, są strasznie podobni. A już wiem gdzie będę pracować. W Anglii .! Ale nie będzie czasu na nic tylko praca. Mam nadzieję, że czasem się z nim spotkam, chociaż on ciągle ma trasy. :c




Dzień XXIX

Wczoraj za dużo czasu spędziliśmy na tańcach, dzisiaj na to nie pozwolę. Odpuszczę sobie trening. Zaraz budzę Gemme i idziemy dalej .! Śniadanie, potem oczywiście pójdziemy dalej zwiedzać, potem zabiorę ją do mojej ulubionej pizzeri. Zobaczymy czy będzie jej smakować. A koło 16:00, czasu Polskiego ma zadzwonić na Skajpaja Hazza. Nic mu nie mówiłam ostatnio o tym, że wiesz, ta firma mojego taty upadła. Gemma też nie wie. Zobaczymy czy im powiem... Gem chce żebym coś ją nauczyły po polsku. No to oczywiście spróbuję "kocham Cię", "Dzień dobry" i może "dziękuję". Chciałam nauczyć ją jeszcze takiego jednego brzydkiego słowa, ale jednak stwierdziłam, że nie wypada.


Gemma się świetni bawi i ciągle mnie męczy. To tu chce iść to tam, i w ogóle. Ile ona ma siły ... Jeszcze jej się nie znudziło .? Teraz jemy pizze. Wżera już 3 kawałek- widocznie jej smakuje. Co do rozmowy z Harrym, to jej nie będzie. Nie może. Fajny kontakt z nim utrzymuję, nie ma co. Rozmawialiśmy ze sobą tylko raz, odkąd wróciłam do Polski. Na dodatek może tylko z 40 minut. Dla mnie to mało, naprawdę. Mieliśmy ze sobą pisać przez e mail, i co .? I nic. Codziennie zerkam kilka razy z nadzieją, że coś tam zobaczę. Widzę tylko jakieś reklamy. Chyba nic z tego nie będzie. Po prostu zyskałam 2 nowych przyjaciół - Nialla i Harrego - nie poznałam miłości mojego życia. Jednak będę sama, ale pisałam wcześniej że jest moim światem, całym światem i jest. Był, jest i będzie. Dalej będę do niego czuła coś więcej, dalej będę chodziła w naszyjniku od niego, dalej będę nocami przesiadywać na dachu z kubkiem gorącej czekolady w jego bluzie i wspominać te miłe chwile z Londynu. Może kiedyś to wróci, ale już nie z nim...


Po zwiedzeniu Zamku Królewskiego jesteśmy w domu. Jutro wieczorem już wylatujemy. Nie wiem po co mam lecieć do pracy aż do Anglii .? Nie mogę zostać tu i pracować .? Miałam jechać na obóz z dzieciakami, no ale Anglia mi nie pozwala. Dzieci będą złe, z resztą tak jak ja. Powinnam się cieszyć że jadę do Anglii tam gdzie jest Harry .? Nie, dzięki. W tym problem, że jego tam prawie w ogóle nie ma. Na co tam nie spojrzę będę myślała o Harrym i ryczała jak głupia, że nie jestem z nim. Przed chwilą byłam na laptopie i już wszystkie strony o One Direction piszą, że Hazza był widziany z jakąś wysoką blondynką. To na pewno nie chodzi o mnie, bo mnie tam nie ma z nim, a po drugie mam czarne, proste włosy. Już znalazł nową .? Ciekawe czy jej już wyszeptał te durne słowa z WMYB.. mam zły humor, idę spać.



Dzień XXX

Jedynym powodem jakiem chce jechać do Anglii jest to, że nie będę musiała pomagać mamie w tym kiosku i że spotkam się z Cath. <3 No i może znowu kogoś spotkam.
Dzisiaj jeszcze idziemy coś zwiedzić, potem się pożegnać i pakować. Do zobaczenia w Anglii. xx

Wakacje cz.2

Dzień XIV

Drogi Pamiętniczku, ten czas który spędzę tu, z Harrym zapowiada się naprawdę fajnie. Wstaliśmy dziś rano, zjedliśmy śniadanie, a potem zabrał mnie na spacer. Pokazał mi swoje miasto. Jest tu naprawdę pięknie. Zabrał mnie do jego ulubionego parku, a tam był wózek z lodami. Pan, który je sprzedaje musi być jakimś znajomym Harrego, bo długo ze sobą rozmawiali. Bardzo fajny ten Pan, przedstawił mi się ale nie pamiętam już jego imienia. Trochę wstyd, ale ciiiii.... Nikt nie musi wiedzieć. : ) Dostałam od niego loda " na koszt firmy", miło z jego strony. Potem z Harrym usiedlismy na ławce i długo rozmawialiśmy. Nie wiem dlaczego, zapytał co się stało pomiędzy mną a Rafałem, bo wiedział, że jest coś nie tak. Aż tak bardzo go to interesowało .? Martwi się o mnie .? No to mu powiedziałam, że ostatnio na imprezie lizał się z jakąś dziewczyną, ale był mocno upity i pewnie nie do końca wiedział co robi.  A awantury robić mu nie chciałam, więc po prostu dałam mu spokój i o wyjeździe nic nie mówiłam. Harry powiedział, że muszę go bardzo kochać skoro nie zerwałam z nim odrazu i że mam zamiar mu to wybaczyć i nagle zrobił się smutny, sama nie wiem czego. Ale ma racje, zależy mi na Rafale, nie chcę go teraz stracić. Został mi tylko on, no i teraz jeszcze mam Hazze, ale on cały czas będzie daleko i będę mieć z nim słaby kontakt.
Koło 14 wróciliśmy do domu na obiad. W drodze powrotnej podeszła do nas jakaś mała dziewczynka i poprosiła Harrego o autograf. Miała chyba z 5 lat. Hazza był dla niej taki miły. Kucną przy niej, dał jej autograf ze specjalną dedykacją, a potem ją przytulił. Mam nawet zdjęcie jak ją przytula, a potem mama tej dziewczynki jeszcze zrobiła im razem zdjęcie. Harry kazał mi przesłać mu to zdjęcie, bo chce ustawić sobie na tapetę. Tak się przeją tą dziewczynką. Cały czas mi mówił jaka to ona słodka była. Ojj, Harry... ♥ Teraz siedzę na huśtawce z Gemmą i śmiejemy się z jej braciszka jak musi kosić trawę. Zdjął bluzkę... Zawał ... Jaką on ma tą klatę *.* Ciekawe jestem ile dziewczyn chciałoby być teraz na moim miejscu. Sama cały czas się zastanawiam dlaczego akurat mnie to spotkało i codziennie rano i wieczorem dziękuję za to Bogu. Coś niesamowitego. Zasłużyłam .? Nie wiem sama...
Za niedługo przyjeżdża do nas Niall. Mój słodziak ;3 Chyba będzie nocował, bo jutro rano idziemy nad jakiś zalew. No to już widzę jak w nocy będziemy spać. <3 Idę zadzwonić do mamy, bo prosiła żebym do niej przynajmniej raz na 2 dni dzwoniła, a nie wiem czy jutro będę miała czas.



Dzień XV

Ale słońce grzeje .! Leże na kocu i opalam się ze słuchawkami w uszach słuchając Grubsona. Uważam że nasza muzyka też jest fajna, nie tylko zagraniczna. Chłopaki oczywiście w wodzie, a ja nie chce się dziś kąpać. Gemma jak widzę też nie chce. Jesteśmy w piątkę, czyli Hazza, Niall, ja, Gemma i jej chłopak. Jestem głodna, chłopaki mieli iść kupić frytki i zapiekanki, a dalej siedzą w wodzie.
No wreszcie są moje frytki .! Pamiętniczku, jakbyś miał buźkę to bym Ci dała troszkę. ^^ Są naprawdę dobre.
Oni chcą grać w jakąś grę, ale ja nie ogarniam jej. Aż tak świetnie to Angielskiego nie umiem i Angielskich gier. Dobra, pozwolili mi siedzieć i patrzeć się jak grają, fajne mam zajęcie. Ale przynajmniej mam czas na pisanie. Oooo, to mogę Ci napisać co wczoraj robiliśmy. Więc Niall przyjechał wieczorem i dał mi misia takiego malutkiego, aww... Gemmie też, a Harremu nic, bo powiedział że go nie lubi. Ha haa, głuptas. Siedzieliśmy całą noc na dworze i się wydurnialiśmy jak małe dzieci. Bawiliśmy się w ganianego, potem Harry włączył spryskiwacze i skakaliśmy, tańczyliśmy w kroplach wody. Byliśmy cali mokrzy. Chłopaki śpiewali refren "More than this". Było by dobrze jakby śpiewali normalnie, ale oni jak na złość fałszowali. Nie dało się tego słuchać. Gemma też się dołączyła, no proszę was.... Jakbym umiała śpiewać i by było słychać, że się wydurniam to bym się też i ja dołączyła, ale no ja nie umiem. Więc musiałam ich jakoś przekupić żeby przestali. Taaa, udało mi się. Domyślasz się już kto dziś robił śniadanie i wszystkich budził... Harry w ogóle nie chciał wstać. Tak, spaliśmy krótko, może z 3 godziny, ale bez przesady żebym budziła go pół godziny. Robił to specjalnie, ja to wiem. Potem jeszcze łaziliśmy po jakiś drzewach jak małpy. Pode mną złamała się gałąź i spadłam. To się ze mnie śmiali, że jestem gruba i że muszę schudnąć. DZIĘKI. Nawet się nie spytali czy mi się nic nie stało, tylko odrazu poprostu się śmiali. Nie Pamiętniczku, nic mi się nie stało. Potem zmęczeni zasnęliśmy na trawie, pod gołym niebem. Było ciepło, ale i tak musielismy spać pod jakimiś kocami .... Czekaj każą mi wstać, bo chcą wytrzepać koc, zaraz dokończę.

CO ZA GŁUPIE DZIECI .! Taaa, pięknie wytrzepali koc. To była tylko wymówka żebym wstała, bo stwierdzili że wrzucą mnie do wody. Jest mi teraz mega zimno, wrr.... Wziął mnie Harry na ręce i wbiegł do wody i i mnie puścił. Ja od razu się wynurzyłam i zaczęłam go chlapać, a on podszedł do mnie i złapał mnie za ręcę żebym przestała. Co ja poradzę, on jest silniejszy i nie dałam rady mu się wyrwać i chlapać go dalej. I nagle zaczęliśmy sobie patrzeć w oczy ..... Miałam ochotę go pocałować... Tak mnie ciągnęły do siebie te jego zielone paczadełki, że prawie uległam... Ale na szczęście widziała to Gemma i nas zawołała. Jestem jej za to wdzięczna. Ona wie już o mnie bardzo dużo, strasznie się i z nią zaprzyjaźniłam. Dlatego też nie chce żebym uległa Harremu, bo mam chłopaka. Dobra na dziś starczy, bo już się czepiają, że ciągle piszę, a nie rozmawiam z nimi.



Dzień XVI

Wiesz co Pamiętniczku .... Pamiętasz jak Ci pisałam, że kocham Rafała .?  Teraz to ja już sama nie wiem ... Jestem tu już więcej niż 2 tygodnie a nic nie słyszałam, żeby dobijał się do mnie i martwił się gdzie jestem, ani nic. No i wczorajsze nad wodą z Harrym. Potem znowu była podobna sytuacja. Ja już sama nie wiem. Gubię się ... Niby nic nie zaszło no ale ...yhh.... Bo wieczorem poszliśmy w trójkę, bo Gemma z chłopakiem gdzieś pojechali, coś zjeść i potem z Harrym wracaliśmy sami, bo Niall pojechał do Londynu, do reszty chłopców. I wracaliśmy przez park. Ten Pan z tymi lodami jeszcze był, bo aż tak późno nie było. Wiem już jak ma na imię,  to jest Pan Stanley. <3 Ale wracając, znowu kupiliśmy sobie lody, tym razem Harry mi postawił, a nie Pan Stan. Usiedliśmy na trawie. Stwierdziliśmy, że to będzie takie nasze miejsce, tylko nasze. Uwielbiam to miejsce, jest tam tak pięknie. Nie wiedzieliśmy o czym gadać, to się zapytałam Harrego dlaczego wtedy do mnie podszedł, no bo to dziwne żeby gwiazda podeszła tak do normalnego człowieka na ulicy i zaczęła rozmawiać. To powiedział tak :
"Sam nie wiem... Tak jakoś codziennie Cię widywałem idącą i zakochaną w tym Londynie. Było widać, że nie jesteś stąd. Stwierdziłem, że w tej dziewczynie jest coś niesamowitego i chce ją poznać. Wiedziałem już wtedy, że ta dziewczyna jest całkiem inna od reszty dziewczyn. Wtedy nawet nie myślałem o tym, czy jesteś Directionerką, czy też nie. Nie interesowało mnie to. Interesował mnie Twój charakter, którego byłem bardzo ciekawy i chciałem go poznać.  Teraz wiem, że się nie myliłem ... "
Mówił to tak czule, że się popłakałam, a on mnie przytulił. Potem powiedziałam tak specjalnie, że jak chce to mogę piszczeć i ryczeć, że spotykam Harrego Styles. Mówić : O mój Boże, to on, to on .! aaaa  .! i.....  Właśnie wtedy kiedy się wydurniałam, udając psychofankę i krzycząc, zasłonił mi buzię ręką. No i niestety  znowu wpatrzyłam się w jego oczy... I nastąpił moment, gdzie w romantycznym filmie kochankowie by się pocałowali. Ale po pierwsze my nie kochankowie, a po drugie to rzeczywistość, a nie film. Na szczęście zdążyłam sobie przypomnieć, że mam chłopaka i oderwałam wzrok mówiąc, że robi się już zimno. Wróciliśmy do domu i od tamtej pory nie odezwaliśmy się do siebie słowem. Całą noc nie spałam .... Aktualnie jest godzina 5:30. Siedzę sama w pokoju, bo Gem nie wróciła na noc. Pewnie gdzieś po obiedzie wróci. Nie mam z kim pogadać. Rodziców budzić nie chcę, Gemme zamartwiać też nie. Zadzwoniłabym do Nialla, ale wiem że on lubi długo pospać więc niech śpi Irish boy. Idę sobie zrobić gorącą czekoladę i może się pobawię z kotem jak nie śpi.

Harry też już nie spał. O 6 poszliśmy biegać, bo nie wiedzieliśmy co można o tej godzinie robić. Wróciliśmy godzinę potem i zrobiliśmy śniadanie jego mamie i ojczymowi. Smakowało im : ) Jego mama powiedziała, że mogłabym być jej ulubioną synową. Ojj... Harry do niej, że ja mam chłopaka a ona, że to nic nie szkodzi, przecież mogę być z dwoma chłopakami na raz. Ha haaaa, kocham ją. xx Potem posprzątaliśmy cały dom. Stwierdziliśmy, że w końcu zrobimy coś pożytecznego, a nie cały czas nas nie ma w domu. Podczas przerwy zabrał mi Cię, bo chciał przeczytać i dziwił się, dlaczego Cię nie wyrywam z jego rąk, a ja tylko się zaśmiałam. Naburmuszony oddał mi Cię i powiedział, że zapomniał, że piszę tu po Polsku. A nawet nie wiesz jak się męczył, żeby Cie zabrać i żebym nie zauważyłam. Świrus...A potem stwierdziliśmy, że zrobimy obiad, aww... Zrobiliśmy bigos .! Ma być widać, że goszczą Polkę, a niee. Tak im smakowało, że chcieli żebym przepis im napisała. Bigos rlz. <3 A  Gemma, że ona też by mogła gotować, ale jej się nie chce. Zdążyła akurat wrócić na obiad. Mama dzwoniła do mnie już 3 razy, idę oddzwonić.


Jest gorzej niż źle... Rafał był wczoraj po mnie do domu, bo chciał żebym wyszła. Powiedział, że nie może się do mnie dodzwonić. Dlaczego przyszedł .? Mama nie wie, ale potem napisała do mnie przyjaciółka z Polski.... Rafał się dzisiaj wyprowadza... Chciał ze mną wczoraj spędzić ostatni dzień, ostatnie chwile jakie może, być ze mną przez te ostatnie sekundy, móc trzymać mnie za rękę ten ostatni raz, ten ostatni raz czuć zapach mojej perfumy, którą uwielbiał, chciał ten ostatni raz pocałować się ze mną namiętnie i bezpamiętnie... Teraz będzie mieszkał 2 godziny ode mnie. Mi by to nie przeszkadzało, ale on nie lubi związków na odległość. Mówi, że nie ma czasu. Czyli prościej mówiąc z nami koniec.... Nie jesteśmy już razem... Siedzę w łazience już od 1,5 godziny i ryczę. Nie wyjdę, bo nie chcę żeby mi mówili jak to mi współczują i że będzie dobrze. Nienawidzę tych słów. I co ja mam teraz ze sobą zrobić .? Nie mam po co wracać do Polski... Tylko on mnie tam jeszcze trzymał... Zostawił dla mnie jakąś paczkę małą w pokoju. Zadzwoniłam do niego... On  też płacze, albo tylko udawał .... Ja nie udaję... Zawsze go kochałam. Nie raz się kłóciliśmy. Jak każda para mieliśmy ciężkie chwile, ale tych lepszych było zdecydowanie więcej. Chodziliśmy ze sobą troszkę więcej niż pół roku... To mało, przynajmniej dla mnie. Już za nim tęsknię. Akceptował to że lubię One Direction i nie hejtował ich jak reszta chłopaków. On jest inny. To on mi kupił ich płytę i to był mój najlepszy prezent. Nie wstydził się iść do sklepu i kupić płytę "pedałków". Każdemu się chwaliłam gdzie tylko się da, że jest mój. Już tak nie będzie... To koniec .... Muszę się z tym pogodzić... Idę spać, nie mam już siły. Mówi się : ŻYCIE .... Niech będzie szczęśliwy ....

"Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu. "



Dzień XVII

Jest godzina 15, a ja dopiero co wstałam. Dalej nie mam humoru. Nie mogę zapomnieć... Chodziłabym w pidżamie, ale nie jestem u siebie w domu, więc musiałam ubrać się w dres. Gemma chyba słyszała wczoraj jak płaczę i domyśliła się, że coś jest nie tak, dlatego nikt mnie nie budził... Jestem sama w domu. Harry pojechał na cały dzień do chłopaków do Londynu, wróci w nocy. Gemma i jej mama są na zakupach, zostawiła mi kartkę więc wiem. Idę pogadać z mamą, nie mam nic innego do roboty. Potem pójdę na spacer do parku, wszystko przemyśleć na świeżym powietrzu i może wstąpię do Stanleya.

Rozmowa z mamą, to jest to .! Potrafi poprawić mi humor, już mi lepiej. Rozmawiałam chyba z nią z 2 godziny, bo Pani Styles i Gem zdążyły wrócić. Jestem teraz w parku. Byłam u Stan'a. Dał mi na poprawę humoru smerfowe lody. Zawsze twierdziłam, że są niedobre, a nigdy nie jadłam. Jednak nie takie złe. Przede mną siedzi para zakochańców i się całują. Idę na huśtawkę do małych dzieci, nie mogę na to patrzeć.
Ale słodkie są te dzieci. Zawsze chciałam mieć młodsze rodzeństwo, ale niestety moja mama nie może. I tak miała problemy ze mną. Mogła nie przeżyć. Może dlatego jestem z nią tak strasznie związana... Ołł.... Podszedł do mnie właśnie przed chwilą jakiś malutki chłopczyk, miał chyba 4 latka i dał mi kwiatuszka Jaki słodki. ;3 Dostałam sms'a, chwila .......... Pisze Gem żebym wracała, bo kupiła lody i oglądniemy jakiś film. Okej..



Dzień XVIII

Jest bardzo wcześnie. Siedzę na schodkach z gorącą czekoladą i oglądam wschód słońca. Siedzę z Harrym, bo niedawno przyjechał. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam na jego widok. Pocałował mnie w policzek na przywitanie, napił się łyka czekolady i zapytał czy tęskniłam. Ja mu odpowiedziałam, że nawet nie zauważyłam, że go nie ma. a Ten się zapytał jak tak moge i siedzi teraz obok mnie i patrzy się na mnie smutnymi oczkami. Zaraz mi tu zaśnie, bo już mu się oczka przymykają. Poszedł. Ja też idę, ale się ubrać a potem pobiegam tak jak ostatnio.

Dawno nie rozmawiałam z Cath, przydało by się do niej odezwać.

Dobra idziemy teraz na jakąś imprezę, będzie fajnie. Wiem to, trzeba trochę wypić żeby zapomnieć o kimś, ale wstyd żebym się upiła więc z przesadą. : )



Dzień XIX

Ale mnie głowa boli... Kac .? Mama nie byłaby zadowolona ze mnie. Nie dowie się. Nic nie pamiętam. Gorzej jak zaszło coś między mną a Harry. Wtedy będę na siebie bardzo zła... Pojutrze wracam do Polski, A Harry jedzie w trasę. Ma samolot 30 min przede mną. Znowu zobaczę całą piątkę. Spotkam też Cath, bo obiecała, że przyjdzie z paczką i się pożegna. Z Gemma pożegnam się tu, ale nie chce jeszcze o tym myśleć, bo mi się płakać chce. Trzeba te ostatnie dni najlepiej wykorzystać. <3 Tylko jak. Nie wiemy co ze sobą zrobić... Co .? Jedziemy do Manchesteru.. No to do później.... xx

Jest późno, zaraz idę spać. Co tu dużo mówić. W Manchesterze było super. Może kiedyś napiszę co dokładnie zwiedzaliśmy, ale teraz nie mam siły. Ważne, że dobrze zjedliśmy i jeszcze w kinie byliśmy. ;)



Dzień XX

No to ostatni dzień.... Na tą myśl tylko płaczę... Chciałabym tu zostać dłużej. Dzisiaj spędzam caały dzień z Harry. Tak sobie zażyczył, a ja nie mam nic przeciwko. Już mi zrobił śniadanko do łóżka. A ja zasnęłam wczoraj na kanapie, a nie w pokoju Gem. Taka zmęczona byłam, ale jestem wyspana. Chwilę temu dzwonił do mnie Niall. Rozmawialiśmy, ale musiał zaraz kończyć, więc krótka była ta rozmowa. Idę do łazienki się ogarnąć ....

  Thank you for these wonderful 20 days. I never forget. I hope that you too. Now you're not normal Directioner, now you're my friend. I don't want to lose you. Promise me Octavia, you will always be with me.
                                                             Harry xx


Ojeju... Nie zauważyłabym tego, gdyby Harry nie kazał mi teraz Cię otworzyć. Jesteśmy w kawiarence. Czekamy na obiad. Harry wiedział, że moją ulubioną rzeczą jest spacerowanie, więc dzisiaj nic innego nie robimy. Jak słodko ;3 Oj, kochany jest za ten włam. I tak ładnie napisał Oktawia. A i wiem, że wczoraj nic nie zaszło, bo Hazza nie pił, ponieważ był samochodem i mnie pilnował. A ja zarywałam do jakiegoś chłopaka, spoooko. Ale Harry zobaczył, że mu się spodobałam i mnie zabrał od niego. Zazdrosny. <3 Jest jedzenie, a nie wypada mi pisać i jeść. Schowam Cię teraz i napiszę wieczorem, albo jutro. Sama nie wiem.

Muszę napisać Ci to teraz, to było piękne. Najlepszy wieczór spędzony w Wielkiej Brytanii, a nawet może i w moim nudnym życiu.
Poszliśmy po obiedzie do parku. Pożegnać się z Stanley'em. Tak mocno go przytuliłam. Powiedział, żebym mu z Polski wysłała kartkę pocztową, więc dał mi swój adres. Prawie się popłakał i chciał żebym ostatni raz wzięła od niego loda na koszt firmy.Ale ja stwierdziłam, że ostatni raz, ani nie może być na koszt firmy, ani postawiony przez Harrego. Musze kupić go sama. Nie chcieli się zgodzić, ale jednak to zrobiłam. Potem oczywiście poszliśmy w nasze ulubione miejsce. Leżeliśmy długo na trawię wpatrując się w niebo i myśląc jak to będzie dalej z naszą przyjaźnią. Prawię się popłakałam. Nie potrafię myśleć, że od jutra już go nie będzie ze mną. Stwierdziłam, że przez te 3 tygodnie poznał mnie lepiej niż Rafał przez te 6 miesięcy. Harry był dziwny. Taki jak nie on. Coś go gryzło. Potem usiadł po turecku. Kazał zrobić mi to samo. Usiadłam w jego stronę. Powiedział mi w tedy tyle ładnych słów. Dziękował mi za to, że jestem inna i dałam mu szansę. Ja też mu wtedy podziękowałam. A on że ma coś dla mnie, żebym nie zapomniała nigdy o nim. Było mi głupio, bo ja nic dla niego nie miałam. Wyjął wtedy pudełeczko z kieszeni i dał mi je. Nie chciałam otwierać, chciałam mu to już oddać. Nie zasłużyłam sobie. Ale nie pozwolił, no i musiałam otworzyć. A co było w środku .? Piękny, srebrny wisiorek w kształcie serduszka. Z tyło wyryta była mała literka H. Popłakałam się... Co innego miałam zrobić. Taak, nie zapomniałam o przytuleniu się do niego. To serduszko ma oznaczać, że nie ważne jak daleko jesteśmy od siebie, jesteśmy razem.  Nasze dusze są razem, a jednak daleko od siebie. Poprosiłam go od razu żeby mi go założył na szyję i obiecałam, że codziennie będzie ze mną, więc muszę obietnicy dotrzymać. Zaczęło się ściemniać i zrobiło się chłodno. Poczuł, że mam gęsią skórkę i dał mi swoją bluzę. Mieliśmy już zamiar wracać, ale Harry nie mógł uwierzyć jak mu powiedziałam, że nigdy nie piłam shake. Stwierdził, że jeśli mam spróbować pierwszy raz to tu. Kupiliśmy, wypiliśmy i mogliśmy już wracać. I wtedy spadł deszcz. Zaczęłam się śmiać. Pociągnęłam go za rękę, bo chciałam żebyśmy się schowali pod dachem. Jednak ten mnie przetrzymał. Przyciągnął do siebie, złapał mnie za obie ręce i szepnął mi, patrząc w oczy : "Baby, you light up my world like nobody else". Tak to była scena jak z filmu, bo potem nastąpił pocałunek w deszczu. Już bez wahania, wiedziałam co chce, byłam świadoma tego co robię. Nie żałuję tego. Nie przypominam sobie żebym taki moment miała z Rafałem. Ale on to już przeszłość. Teraz liczy się dla mnie tylko i wyłącznie ktoś inny, Harry - Mój Świat. Po pocałunku uśmiechnął się do mnie i wyjawił, że chciał już to nie raz zrobić, ale raz nie mógł, a potem się bał. Złapałam go za rękę i pociągnęłam żebyśmy już szli. W ogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Tylko co jakiś czas się na siebie patrzyliśmy. Ten pocałunek być niesamowity, nie zapomnę go na pewno. Jejuu, tyle rzeczy mi się przydarzyło w tej Anglii, że nic nie zapomnę. Nie chcę stąd wyjeżdżać. 
Weszliśmy do domu, dał mi ręcznik i się wysuszyliśmy. Potem poszłam się wykąpać, a on po mnie. Kiedy miałam już wchodzić do pokoju Gemmy, on pociągnął mnie za rękę, oparł o ścianę i odgarnął mi włosy mówiąc Goodnight. A potem pocałował mnie w czółko i poszedł do swojego pokoju. Gemma zauważyła, że weszłam rozpromieniona. Ona od początku wiedziała, że podobam się Harremu, ale nie pozwoliła mu na nic. Dziękuje jej za wszystko. Wie o tym, bo właśnie jej to przed chwilą powiedziałam i mocno ją przytuliłam.... ♥ Kolejna osoba, której mi będzie bardzo brakować w Polsce.
Idziemy spać. Jutro powrót, nie wiem jak to przeżyję. Jakoś będę musiała ....






Dzień XXI 


Jest rano, dopiero co wstałam piszę teraz, bo potem napisze będę miała czas tylko przed odlotem. Muszę się spakować i ze wszyskimi pożegnać. Już płaczę. To boli... Nie chcę powrotu....


Nawet nie miałam ochoty jeść, ale musiałam. Rano spakowałam się, zjadłam ostatni raz śniadanie przyżądzone przez Harrego mamę i musiałam sie pożegnać. Przytuliła mnie i kazała mi zapamiętać, że jej propozycja co do synowej jest dalej aktualna. Płakałam, ona zresztą też. Nie wspomnę o Gemmie. Dlaczego tacy wspaniali ludzie muszą mieszkać taki duży kawał drogi ode mnie .? " You are my sister..."- te słowa, były ostatnimi słowami jakie wypowiedziała do mnie. I znowu ryczałam. Potem jeszcze pożegnałam się z ojczymem Harrego i z jego kotem. Za nimi też będę tęsknić. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Przez te 3 godziny z Harrym znowu się do siebie nie odzywaliśmy. Ja słuchałam przez słuchawki swojej muzyki i patrzyłam na widoki od lewej strony, a on swojej i patrzył się w widoki od jego strony. Wysiedliśmy na lotnisku. Tam byli już chłopcy. Pierwsze co to pobiegłam do Nialla i mocno go przytuliłam. A potem resztę chłopców mocno uścisnęłam, po mimo tego iż nie znałam ich aż tak dobrze. Niall miał na sobie czerwonego full capa, szarą bluzę, dresy i czerwone buty. Lou miał oczywiście bluzkę w paski, do tego czerwone rurki i buciki bez skarpetek, a na głowie czapka. Zayn, jak Zayn... Wyglądał jak bóg seksu... Czarna skóra, pod to t-shirt, ciemne rurki, na oczach Ray Ban'y a w ustach papieros. A Liam, jak on. Koszula w kratkę zapięta na ostatni guziczek, również rurki no i conversy. A nie powiedziałm Ci jak Hazza był ubrany .? Wyrościągana biała bluzka i rurki z converwami, czyli norma. Nic specjalnego. Przypomniałam sobie, że nie mam z nimi jeszcze zdjęcia. No to zrobił nam Paul razem, a potem z każdym z osobna. Z nim też mam, a jakby inaczej. Musieli już lecieć, więc ostatni raz mnie przytulili i poszli. A ja znowu płakałam. Kazałam Niallowi dbać o Hazzę, a Lou mi szepną na ucho, że on to tak na poważnie. Że Harry coś do mnie czuje, a on nic na to poradzić nie może. Mój kochany Pan, z którym spędziłam najlepsze 3 tygodnie w moim życiu mocno mnie przytulił i pocałował mnie delikatnie w usta po czym odszedł, jak zawsze bez słowa.
Teraz czekam na Cath. Mój lot się opóźni 20 min, więc mam jeszcze coś koło 40 minut. Nie jestem pewna .... Tak to ona, tylko ona potrafi tak krzyczeć na całe lotnisko.


Jestem już w samolocie. Ostatnie, również bolesna pożegnanie już za mną. Po raz kolejny nie miałam prezentu dla osoby, która coś daje mi. Cath dała mi bransoletkę, bardzo prostą, bo tylko sznureczek i zawieszka z flagą Wielkiej Brytanii, ale za to jak cenna. To taka bym nie zapomniała ani o niej, ani o reszcie, którą tu poznałam. Znowu płakałam. Ile ja się dziś opłakałam... Już tęsknie, nie wiem czy wytrzymam. Jak to boli.... Tak Pamiętniczku, właśnie wylecieliśmy z UK i wrócimy tu dopiero za dłuższy czas .....