England again cz.4

Dzień XXXI


Drogi Pamiętniczku, połowa wakacji za nami. Został jeszcze miesiąc.
Na lotnisku rozstałam się z Gemmą, ona wróciła do domu a ja taksówką pojechałam do wuja u którego mam mieszkać. Od jutra zaczynam pracę jako kelnerka w barze. Mam pracować od 17 do 4. Ale co ja w dzień będę robić .? Nie mam ochoty zwiedzać ani nic w tym stylu. Nawet z resztą nie wiesz jak daleko jestem od centrum Londynu, do tego domu Harrego, który tu ma mam strasznie daleko. A właśnie, dowiedziałam się że za kilka dni wracają. Szczerze to z chęcią się z nim spotkam. Poniosło mnie ostatnio, nawet bardzo. My razem nie jesteśmy, a on nic złego nie zrobił... Idę pomóc w kolacji. ; )


Nie wiem nawet co Ci pisać. Jestem zgnębiona tym wszystkim. Nudy to jak nie wiem co. A mówiłam już, że wujko mieszka w bloku na 4 piętrze i nie ma windy .? Jest super. Codziennie o 5 rano wspinać się zmęczona , czujesz to .? Nie wierzę w to co napiszę, ale chce już wrzesień : O 






Dzień XXXII


Dzisiaj pierwszy dzień w pracy. Boję się że ze stresu przed tyloma ludźmi zapomnę jak się mówi po Angielsku. Dzisiaj znalazłam dla siebie zajęcie na dzień. Zostanę nianiom. Mi się podoba, bo lubię spędzać czas z dziećmi. Fajnie że zarobię kasę dla rodziców, ale i że starczy też trochę dla mnie. Zaraz idę się poznać  z tym maluchem. Śniadania nawet nie jadłam taka podekscytowana jestem. 


No to oficjalnie od jutra jestem opiekunką. Mam się zajmować małym Xavierkiem od 12 do 16. Jak ja będę wyrabiać .? Dam jakoś radę. Czego to się już nie robiło. Muszę jakoś zabić ten czas w tej Anglii.
Jest to mały, trzyletni chłopiec o brązowych oczkach i kręconych ciemnych włosach - po prostu słodziak. Jaram się nim bardziej niż Fretka Jeremiaszem. Głupia jestem wieem, ale ten malch już mi poprawił humor. Fajna będzie z nim zabawa. 
Harry napisał mi sms, że wraca za 3 dni i że może przyjechać do mnie do Polski. On nie wiedział, że ja jestem tu. Wyrzuciłam już z głowy te wszystkie niemiłe rzeczy o nim i czekam na nasze spotkanie. Strasznie się stęskniłam. <3 
Już ta godzina .? .! Lecę się szykować i do pracy .! To mnie przerasta ....





Dzień XXXIII


Dobra luz, wczoraj miałam tylko sprzątać. Na początek to dobrze. Nie mogłem się wczuć tyle tam ludzi jest, że masakra, ale już dziś będę jako kelnerka, bo jest jakiś mecz. O masakra. No ale najgorsze jest to wspinanie się po schodach o 5 rano... No ja nie mogę. Za 2 godziny idę do Xavierka. Boję się jego matki, jest taka..... Hmmm, wredna .? Tak, chyba to miałam na myśli. Ciekawa jestem ile niań już miała przede mną  i które wywaliła, a które same uciekły. Jest serio straszna .... Idę się spotkać z Cath.


Czułam się jakbym nie widziała jej z 10 lat, a to tylko kilkanaście dni było. Poszłyśmy do jakieś galerii- kupiłam sobie ładną sukienkę. Może pójdę w niej jak spotkam się z Harrym. Już tylko 2 dni. Nie mogę się już doczekać.
Xavierek właśnie śpi. Całkiem grzeczny, no ale jak to dzieci - lubi brykać. Jeszcze się do mnie nie przyzwyczaił, ale ma czas. Zaraz się obudzi i mam iść z nim do parku na spacer. Jak wchodziłam do klatki, to spotkałam ładnego chłopaka. Jak się do mnie uśmiechnął to myślałam, że zemdleję. *.* Oł Maj Gasz - tak go ocenię.




Zaraz do baru, jeju ale szybko czas mija, ciągle jestem zajęta. No ale czuję się fajnie. Jak wychodziłam na spacer znowu spotkałam tego chłopaka. Otworzył mi drzwi żebym mogła z wózkiem wyjść. Przedstawił się. Ma na imię Kevin i mieszka piętro niżej. Mówił, że jak będę potrzebowała pomocy to mogę do niego pójść. Zapytał się czy jestem nową nianią i jak odpowiedział, że tak, to tylko wzdychnął i życzył mi powodzenia. Teraz to serio się boję .... Dobra lecę na "mecz". Ojj, będzie się działo.






Dzień XXXIV


Już jutro widzę się z Harrym .!
A co do wczorajszej nocy .? Nawet spoko. Może tylko 4 piwa na mnie wylali. Bez bijatyk się nie odbyło. O podrywach już nie wspomnę. Nawet nie wiedziałam, że Kevin chodzi do tego pubu, bo restauracją ani kawiarnią bym tego nie nazwała. Zdziwił się, że pracuję tam. Nie wiem czego. Aż tak nie pasuję .?
Jednak nie wyrabiam. Spać mi się chce. Xavi się bawi a ja siedzę i czekam aż mi się woda zagotuje na kawę. Nie piję ogólnie, ale na wzmocnienie coś muszę. Teraz się nie poddam. Czekam na spotkanie z Harrym. Będę musiała wziąć Xaviego na spacer, bo przecież inaczej się z nim nie spotkam.






Dzień XXXV


Wreszcie. <3






Dzień XXXVI


Pewnie chcesz wiedzieć jak było na spotkaniu z Harrym .? Hah.... Pokłóciliśmy się. No niestety. Przyszedł po mnie do klatki, a ja akurat dawałam buziaka w policzek Kevinowi, bo zniósł mi wózek. No i on to widział, ale niby potem zły o to nie był, ale jak o coś pytałam to odpowiadał tylko ' nothing' albo ' ok '. No więc już wiadomo, a jak się zapytałam o co mu chodzi to się wydarł czy bym się cieszyła jakbym zobaczyła jak on obmacuje się z inną laską. Nie wiem o co mu chodziło. Potem zapytał dlaczego mu nie odpisywałam na meile, dlaczego nie dzwoniłam ani nic. Przecież nic mi od niego nie przychodziło. Tłumaczył się, że nie miał  czasu ale jednak coś pisał. Darł się jeszcze na mnie bez powodu, nie wiem sama. Wróciłam do domu zła- w sensie do państwa Smith. Poprosiłam Kevina żeby wniósł wózek i posiedział ze mną. Fajnie mi się z nim rozmawiało. Jestem zła teraz na Harrego, ale za niedługo powinno mi minąć.


Za kilka dni mam wolne w barze. Mam zamiar spotkać się z Gem, no a jutro widzę się z Cath. Ogólnie mam teraz mało czasu na pisanie. Przepraszam.






Dzień XXXVII


Wczorajszy dzień bardzo fajny. <3 Nawet zapomniałam o Hazzie. Gofry, spacer i oczywiście zakupy. Jak ja to kocham. Xavi polubił Cath, zaproponowałam jej żeby czasami do nas wpadała.  W przyszłym tygodniu obiecała że przyjdzie, bo musi coś załatwić i tak.
Jak piszę w dzień, to oznacza że brzdąc śpi, bo już nie mam czasu pisać kiedy indziej. Ooo .! Ktoś puka do drzwi.


Zgaduj zgadula kto to był .? Pewnie pierwsze co namyśl przyszło to Harry .? Niee, listonosz. :)
Ygh, znowu ktoś puka.


Tym razem to był on, czyli Kevin. Przyniósł mi kawałek ciasta, który upiekła jego mama. Opowiada mi teraz o jego rodzinie i co tu robi. Jak pójdzie- bo zaraz idzie do pracy i jak bachorek nie zdąży się obudzić to Ci wszystko napiszę. ; )






Dzień XXXVIII


No i nie zdążyłam Ci wczoraj napisać. Wiesz Ty co .! Kevin jest Polakiem, nigdy bym nie pomyślała.
Jego mama jest Brytyjką, urodziła się w Liverpoolu, a tata jest z Polski. Dokładnie to z wsi pod Krakowem. Jak fajnie. Mieszka tu od urodzenia. Jego tata przyjechał do Londynu na studia i tam poznał swoją żonę. Kevin ma jeszcze młodszą siostrę Ole, ma 14 lat. Osiem lat różnicy to jednak trochę jest. Chociaż pomiędzy mną a Kamilem jest pięć. No ale mniejsza o to. Kevin pracuje w gazecie i jest dziennikarzem. Fajna praca. Dobra idę, bo Xavier się obudził.






Dzień XLV


Ostatnio miałam ciężkie dni. Xavi się rozchorował i nie chciał spać no i ciągle płakał jak to dziecko. Dlatego też o wolnym musiałam pomarzyć, ale jak wyzdrowieje to MOŻE dostanę parę dni wolnego. Wczoraj miałam wolny wieczór i mogłam spotkać się z Gem. Pospacerowałyśmy, poszłyśmy na lody, a potem na dyskotekę. Wróciłam późno, ale zasnąć i tak nie mogłam. Jestem z Xavim i nie spałam całą noc. Ciągle chodzi mi pogłowie propozycja Gemmy. Powiedziała mi że za 2 dni jest casting. Pewien zespół szuka tancerzy na trasę koncertową. Wyśmiałam ją. Ale ona powiedziała, że przecież wie jak tańczę i że gdybym była słaba nie namawiała by mnie. Przed chwilą dzwoniła i pytała się czy pójdę. Ej no sama nie wiem, niby wszyscy się mną jarają jak tańczę i w ogóle, ale nie wiem..... Tiaa, skromna ja. <3 Ale nie chce powiedzieć jaki zespół no, samo to. Żeby jednak przypału nie było. Trasa miałaby trwać do połowy września. Pytałam mamy to mówiła żebym spróbowała. Wujek to samo. No i Kevin też. Harrego zdanie aktualnie mnie nie interesuje. Pomyślę jeszcze. Może warto spróbować. Rozpocząć coś nowego. Poznać ludzi.





Dzień XLVI


Dobra na pierwszy etap spróbuję, bo wątpię że dostanę się dalej. Etapów jest trzy, ale na ostatnim można być zapewnionym, że pojedzie się na pewno. Casting już jutro. Cath obiecała, że zajmie się Xavierkiem, a ja pójdę. Zatańczę starą solówkę z tamtego roku. Jest naprawdę nieziemska.






Dzień XLVII


No to życz mi powodzenia .!






Myślę że poszło mi nawet dobrze. Odpowiedź mam dostać sms. Panicznie się boję i nie wiem dlaczego. 
Harry jutro chce się spotkać. I po co .? Może mnie przeprosić, nie wiem. I humor mi zepsuł. Idę do pubu. 






Dzień XLVIII


Nie mam czasu spotkać się z Harry. Napisałam mu, że jak chce niech przyjdzie do baru dziś wieczorem i na chwilę będę mogła wyjść. Teraz siedzę z dalej chorym Xavim. Myślę o tym jakiego sms dostanę. Czy przeszłam dalej czy jednak nie. Dora obudził się, do potem.






Dzień XLIX


A więc ... Nie wiem od czego zacząć... Harry przyszedł wczoraj do mnie. Pytał się jak tu mogę pracować i tylko krytykował to miejsce. Ja osobiście, aż tak źle nie myślę o tym pubie. No ale dobra nie chcieliśmy od razu zacząć o kłótni. Poszliśmy się przejść. Nie odzywałam się, bo nie miałam ochoty. Powiedział, że mnie przeprasza i czy jestem bardzo zła. Odpowiadałam tak jak on ostatnio. Potem pogratulował mi przejścia do następnego etapu. Zatrzymałam się w miejscu. Zatkało mnie. Skąd wiedział .? Nie przypominam sobie, że mówiłam mu o castingu. Dobra, może Gem powiedziała. Ale skąd wiedział, że przeszłam dalej .? Wyjełam wtedy telefon i sprawdziłam czy przyszedł sms. Nic nie było. Zapytałam się skąd wie. Zaczął się tłumaczyć. Trochę się pogubił. Nawet nie wiesz jaka byłam zła. Chciałam się sprawdzić, a tera nie będzie nic wiadomo. On mi załatwił ten casting .! No kurde no.... Przecież z jakiej paki JA miałabym być na TAKIM castingu. A nie mówiłam Ci co to za zespół, nie .? A to może nie powiem. Wściekłą z płaczem uciekłam od niego. Ale wcześniej oczywiście się na niego wydarłam jak mógł i znowu się pokłóciliśmy. Szef jak zobaczył w jakim stanie jestem pozwolił mi wrócić do domu. Oczywiście deszcz zaczął padać. Zdążyłam zmoknąć. Wróciłam do mieszkania. Wujek już spał - całe szczęście. Napisałam Gem dlaczego mnie do tego namówiła. Byłam strasznie zła. Leżałam parę minut na łóżku dopóki nie przyszedł mi sms. Byłam pewna że odpisała Gemma, a to był sms z potwierdzeniem, że przeszłam dalej. Rzuciłam telefon i ryczałam dalej, aż zasnęłam... Przed chwilą dzwonił do mnie Niall. Ucieszyłam się. Strasznie chciałam z nim pogadać. Ale on był bardzo na mnie zły... Dlaczego .? Dowiedział się, że spotkałam się z Harrym a z nim nie. I krzyczał drżącym głosem, że mieliśmy być przyjaciółmi, a nawet nie mam dla niego czasu. A potem się rozłączył. Xaviemu nie przechodzi. Znowu zasnąć mi nie chce. Jestem na krańcu załamania. Od Gem nie odbieram telefonu, nie mam ochoty. Muszę zadzwonić do mamy i pogadać. 


Chce do domu .! Mama mi nie pozwala wrócić. Londyn miał być takim wspaniałym miejscem. Miał mi się zawsze pozytywnie kojarzyć, a tu co .? A zapomniałam Ci powiedzieć. Dzwonili ze szpitala... Jestem w stanie sobie teraz coś zrobić... Chodzi o babcię. Mama mówi, że ostatnimi słowami jakie powiedziała są, żebym zawsze dążyła do marzeń i się sprawdzała, nie zważając na przeszkody i czy ktoś mi pomagał, widocznie chciał dobrze. Ryczę jak głupia. Pogrzeb jest pojutrze. Wujek do mnie dzwonił. Jedzie do Polski na tydzień. Nie chciał mnie zabrać. Dlaczego nikt nie chce żebym już wróciła .? Zostawił mi klucze pod wycieraczką. Będę sama w mieszkaniu. Teraz muszę z kimś pogadać i to nie może być mama. Zadzwonię do Cath. Opowiem jej o wszystkim i zapytam co mam zrobić z castingiem. 


Dzisiaj muszę pogadać z szefem czy da mi jutro wolne, bo kolejny etap. Cath powiedziała żebym wszystkim pokazała na co mnie stać i nie przejmować się Harrym. Po mimo iż jestem na niego zła, nie zdejmę łańcuszka. Ona ma jakąś moc... Także nie mogę się już doczekać. :3 Jutro mam wolne jako niańka. Xavi jedzie do szpitala. Mam go jutro tylko na chwilę odwiedzić, więc się wyśpię. Idę coś zjeść i do pubu. Jest już Kevin, pa. 








Dzień L


Pięćdziesiąty dzień wakacji, OMG *.* Tak niewiele już zostało. Byłam w kawiarence na śniadaniu z Kevinem. Strasznie fajny jest. Jedyna tu osoba, z którą rozmawiam po Polsku. ♥


Teraz siedzę i czekam aż otworzą sale. Byłam już u Xaviego. Jego matka się na mnie darła nie wiem czego. Jakaś dziwna jest, serio. Szybko mi minęły te wakacje. 



Dzień LI

Drogi Pamiętniczku, nie obrazisz się chyba jak od września będę wstawiać daty. :)
No ale jeśli chodzi o casting, to jestem zadowolona z siebie. Chociaż po głowie ciągle chodziło mi wszystko. Miałam mętlik. Harry, Niall, Kevin, Xavier, Cath, Gem, Dom, Polska, Babcia, studia.... MASAKRA. Ale jakoś dałam rade, dlatego jestem zadowolona. Tym razem wyniki wywiesili a drzwiach. Niedziwne że mam dobry humor. ^^ Trzeci etap już za parę dni .! Nie mogę się doczekać. ♥
Mama ostatnio chciała zobaczyć jak wygląda Xavi, więc idę z nim trochę siedzieć, bo wątpię, że jego mama ma czas tam być. Zrobię mu zdjęcie i przed wyjściem do pubu wyślę jej emailem. : )



Dzień LII

Nie miałam wczoraj czasu potem już napisać. Rano był u mnie Kevin. Zrobił zakupy, a potem śniadanie. Siedzieliśmy i gadaliśmy, a potem tak jakby chciał mnie pocałować... Nie pozwoliłam mu. Popatrzył się na mnie krzywo po czym wstał, złapał się za głowę i zaśmiał. Zapytałam o co mu chodzi. On odpowiedział, że wcale go nie interesował Harry, Xavi ani nic. Nudziło go to o czym mówię. Powiedział, że myślał, że pokłóciłam się z Harry, ale się mylił bo cały czas o nim gadam i żebym sobie do niego poszła. No i trochę jeszcze innych rzeczy gadał. Czyli można powiedzieć, że chciał mnie tylko wykorzystać. To jak się na mnie czasem patrzył.... Przerażało mnie.
Jak wspomniał o Harrym już wiedziałam, że muszę go przeprosić.

Weszłam dzisiaj na pocztę żebym mogła wysłać zdjęcie. Miałam dużo nieodczytanych mejli od Hazzy.... Pamiętasz co miał zadzwonić do nas na skajpie .? W ten dzień wysłał mi zdjęcie zrobione kamerką internetową. Miał smutną minkę, a na kartce którą trzymał w rękach było napisane : "I miss you". Potem mi pisał, że dzwoniłby do mnie codziennie, nawet chciał.... Ale po prostu nie chce słyszeć mojego głosu, ani mnie widzieć, bo będzie mocniej tęsknił i że się załamie. Pisał mi co robił, wytłumaczył też kim była ta blondynka. Pisał, że tęskni za tymi spacerami, za naszym wieczorem. Czytając śmiałam się, płakałam i tęskniłam, a w ręce mocno trzymałam małe serduszko z literką H. Byłam głupia, że się z nim pokłóciłam. Muszę go przeprosić. Ale mam problem, bo nie odbiera telefonu, nie chce ze mną rozmawiać. Nie dziwię mu się. Jutro ma wywiad, potem ja nie mogę. Sama nie wiem kiedy to zrobię. Gdzieś przeczytałam, że za tydzień ich już nie będzie.  Trzeba się sprężyć i coś wymyślić.



Dzień LV

Nie mam nic do roboty to siedzę u Xaviego lub pracuję ciągle w pubie. Nawet wcześniej przychodzę i zostaję dłużej. Matka Xaviera jest jakaś popierdzielona za przeproszeniem. Wywaliła mnie. Ponoć za mało czasu mu poświęcam, spoko. Kasy mi trochę dała, ale szkoda mi brzdąca. Ponoć jest znowu w ciąży. Czasu nie ma dla jednego, a zrobiła drugie. Spoko, ja nic nie mówię.



Dzień LVII

No to już wiem jak przeproszę Harrego. Wczoraj udało mi się porozmawiać z Gem. Już jest dobrze. Przed końcem wakacji jeszcze się spotkamy. Cieszę się. Jutro idę do Harrego. Dowiedziałam się dokładnego adresu, oczywiście dzięki jego siostrze.Trzyma za mnie kciuki.

Opowiem Ci wszystko jutro jak wypali. : )



Dzień LIX

Kolejny udany dzień. Jest super, a nawet i lepiej. ♥
Spokojnie Pamiętniczku, wszystko Ci opowiem. Mam czas.


A więc....
Poszłam wczoraj do Harrego. Nie mogłam już wytrzymać bez niego. Zadzwoniłam domofonem. Odebrał. Wpuścił mnie, ale humoru chyba nie miał. Stanęłam przed drzwiami. Odetchnęłam głęboko i zapukałam. Otworzył mi drzwi i nic się nie odezwał. Wtedy powiedziałam cichym i smutnym głosem do niego : " Mogę zostać twoim Louisem Tomlinsonem .? Będę jeść codziennie marchewki, chodzić w paskach, nie nosić skarpetek, wiecznie się wydurniać, a nawet mogę ściąć włosy..." Byłam ubrana w czerwone rurki, do tego biała bluzka w paski i buty, oczywiście bez skarpet. Kiedy już to powiedziałam, przełknęłam ślinę i lekko się uśmiechnęłam. On odwrócił wzrok po czym znów popatrzył na mnie. Wziął mnie na ręce, podniósł mnie i obrócił się parę razy. " Niee, nie zmieniaj się. Chce Cię taką jaka jesteś. Tęskniłem." Łza mi poleciała po policzku. Wpuścił mnie do domu. Był sam, dom był ogromny i piękny. Ja bym nie wiedziała co tam robić. Usiedliśmy na kanapie i się nie odzywaliśmy. Nagle zaburczało mi w brzuchu. Tak się stresowałam spotkaniem, że nie myślałam o niczym innym i nic nie zjadłam. Harry się zaśmiał i zaproponował pizzę. Poszedł, zamówił i wrócił. Zaczęłam go przepraszać za to ostatnie spotkanie. Przecież chciał dobrze. Wtedy powiedział mi, że ten casting miał być przeprosinami i że też przeprasza. No i właśnie ... Zaczął się temat castingu. Pytał mnie jak mi poszło i czy się dostałam. Wtedy wyjęłam mój telefon z torebki i dałam mu. Zobaczył osiem nieodebranych połączeń. Nie zrozumiał. Ostatni etap zaczął się dziś rano. Nie pozwolił mi dokończyć, tylko zapytał dlaczego nie poszłam. Powiedziałam, że wolę ten dzień spędzić trochę inaczej. Wolałam go przeprosić niż iść na casting. Powiedział, że dla takiego kretyna nie powinnam  tracić takich okazji. Przyznał mi się, że mnie okłamał w jednym mejlu. Wtedy to ja nie rozumiałam. Ale przyjechała pizza, którą szybko skoczyliśmy bo chcieliśmy wrócić do rozmowy. Usiadłam na kanapie a on mnie przegonił. Powiedział, że dziś jest za pięknie. Kazał mi zrobić gorącą czekoladę. Wodę zagrzał wcześniej. Wziął koce i poszliśmy na huśtawkę, na dworze. Wtuleni w siebie, popijając czekoladę mogliśmy już kontynuować rozmowę. Przyznał mi się, z tą blondynką, że ją pocałował, ale nic więcej. I że miał wyrzuty i było mu głupio. Zapytałam go czy sobie wyobraża jak byłam zazdrosna. A on że był tak samo zazdrosny jak zobaczył mnie z Kevinem. Tłumaczyłam mu, że to tylko znajomy. A potem powiedział mu wszystko o nim. Skomentował to tylko jednym słowem : dupek. Szczerze to myślę to samo. " Ja jestem od niego dużo lepszy" - powiedział Harry po czym wyszczerzył zęby i podniósł brwi. Przyznałam mu rację i dałam buziaka w policzek. Udawał, że nie wie za co. Powiedziałam, że nie powinniśmy być o siebie zazdrośni, przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi i możemy robić co chcemy i z kim chcemy. A on przerwał mi mówiąc, że może to być problem, ponieważ on czuje coś do mnie i wie że to jest coś większego niż przyjaźń. Zaczęło mi wtedy bić szybciej serce. Wpatrzyłam się w jego zielone oczka i wiedziałam co dalej robić. Taaak, pocałowałam go. Zapytał co to ma być. A ja tylko szepnęłam mu że to taki przyjacielski pocałunek. Zapytał czy mogę jeszcze raz. Ja mu tylko że musi sobie zasłużyć, a on odpowiedział na to łaskocząc mnie. Jakimś cudem znalazł się leżący na mnie. Zapytał czy sobie zasłużył, a ja krótko i zwięźle ze śmiechem NIE. Powiedział trudno i sam mnie pocałował. Podobało mi się. Ale mnie już brzuch bolał i powiedziałam mu, że jest gruby a on że waży mniej ode mnie. I się tak troszkę ' kłóciliśmy'. Potem pociągnął mnie za rękę i gdzieś zaprowadził. Zakrył mi oczy chustką, a po zrobieniu paru krokach, kazał mi usiąść. Przez moment czułam, że nie ma go ze mną. Po kilku minutach odkrył mi oczy, przytulił mnie od tyłu i zapytał czy mi się podoba. Byłam chyba w raju. Nad nami gwiaździste niebo, bez żadnej chmurki, a w okół pozapalane świeczki i światełka na krzaczkach i drzewie obok. A w oddali ciemność. Nic nie było widać. Piękny widok. Pierwszy raz widziany przez moje oczy. Omal się nie popłakałam. Wtuliłam mocno się w niego. Potem położyliśmy się na trawie i patrzyliśmy się na niebo. Rozmawialiśmy o wszystkim: co robiliśmy gdy nie byliśmy razem, o mojej pracy, o jego trasie, o Krakowie mu mówiłam. Parę godzin tak rozmawialiśmy. A jak już nie mieliśmy o czym, ścisnęłam mocno jego dłoń. Wtedy powiedział do mnie takie fajny słowa. " Chciałbym żebyś była tylko moja". Położyłam głowę na jego klatce obejmując go, a on mnie. Nie zapomniałam mu odpowiedzieć. Popatrzyłam na niego i powiedziałam mu, że już jestem. Zamknęłam oczy, on pocałował mnie w głowę i zasnęłam. Dziś rano obudziłam się w jakimś łóżku. Byłam w pokoju gościnnym. Tak, jestem pewna, że to nie był jego pokój. Harry już nie spał, bo byłam w sypialni i łóżko było już pościelone. Poszłam wziąć prysznic, ale nie miałam ciuchów na zmianę. Obok łóżka, w którym się obudziłam była Hazzy bluzka i dresy. Musiałam się w coś  ubrać i miałam tylko to. Potem zeszłam na dół do kuchni. Mmmmm, tak ładnie pachniało. Robił omlety. Usiadłam przy barku, on dał mi buziaka w policzek i zapytał się czy księżniczka się wyspała. Byłam pewna, że moje życie bez niego będzie bardzo nudne i że go potrzebuję. Nakrył do stołu i jedliśmy popijając sokiem pomarańczowym. Nie rozmawialiśmy. Co jakiś czas wymienialiśmy się spojrzeniami i uśmiechami. Uśmiechałam się, by móc zobaczyć jego wspaniały, szeroki uśmiech i te dołeczki. Jeden z piękniejszych widoków na tym świecie. Potem umyliśmy naczynia chlapiąc się wodą i bawiąc się pianą. Ile śmiechu przy tym było. Przez moment byliśmy jak małe dzieci, bo ganialiśmy się po całym domu krzycząc różne głupie rzeczy. Ale Harry nie chciał przegrać, więc wziął mnie na ręce i wrzucił do basenu. Udawałam, że nie umiem pływać i " topiłam się". Czy wskoczył za mną .? No jasne. ♥ Przepraszał mnie, a mi wtedy udało się go podtopić. Mieć takiego chłopaka 24 godziny na dobę- Marzenia. W ogóle mieć takiego chłopaka. Ale jednak coś się kręci. <3 Poszłam się wysuszyć i gdy wyszłam z łazienki wycierając włosy ręcznikiem, zobaczyłam stojącego Harrego z walizką na korytarzu. Przypomniałam sobie, że dziś już jadą. Posmutniałam, a ze mną tak jakby i pogoda, bo deszcz zaczął mocno padać. Nie wiedziałam co powiedzieć.   Jedzie na 2 miesiące. Po policzku spłynęła łza. On wtedy do mnie podszedł, zrzucił dłonią łzę, objął mnie i opierając się swoim czołem o moje przypomniał, że jestem z nim zawsze, pokazując na naszyjnik. Spuściłam ręcznik i wplotłam swoje dłonie w jego loczki. Pocałował mnie jak nikt inny dotąd. Był to najcudowniejszy pocałunek w moim życiu. Zapytał mnie czy mogę go odprowadzić do auta, które stało już na ulicy. Przytaknęłam. Założył mi kurtkę i otworzył drzwi. Złapał mnie za rękę i szliśmy razem w stronę bramy. I nastąpiło kolejne ważne pożegnanie w moim życiu. Coś mi się wydaję, że teraz będzie ich już dużo, a nawet bardzo dużo. Odgarnął moje mokre włosy z policzków i powiedział, że już tęskni. Pocałował mnie w czółko i wsiadł do samochodu. Stałam tam kilka minut i machałam. Samochodu już dawno nie było widać, a ja dalej machałam. Wróciłam do jego mieszkania, zabrałam swoje rzeczy i zostawiłam mu karteczkę na barze w kuchni z napisem.... No dobra chciałam zostawić kartkę, ale nie wiedziałam co napisać. No ale się wróciłam i napisałam : "See you again" no i pod spodem " I love you.♥" .
Siedzę teraz w łóżku i oglądam jakiś film, raczej film skończył się już dawno. Nudny był i dlatego wolałam opisać to, niż oglądać. Już za nim tęsknię, bardzo. Zbliża się godzina 22. Idę zrobić sobie coś na kolację i spać. Dostałam wcześniej sms, że zaraz wsiadają do samolotu i napisał mi dobranoc. Warto było czekać na takiego kogoś. ♥ Jutro się pakujemy, ostatni dzień w pubie, a potem koniec wakacji i powrót do szkoły. Nie miałam czasu spotkać się już Gem, ale rozmawiałam z nią na skajapju. Dobra lecę.
Dobranoc. : *



Dzień LX

Spakowana i gotowa do powrotu. Jutro koło 10 mam samolot. Chce tu częściej wracać. Nie poddam się, będę walczyć o to bym mogła tu studiować. Dostałam sms,  tym razem od Nialla. Przeprosił mnie. Nie wiedział, że ja i Harry. Tak napisał. No właśnie ja i H, uśmiech nie schodzi mi z twarzy.

Idę do pracy, ciał. < 3



Dzień LXI

Wczoraj w pubie był Kavin. Oblał mnie piwem. Serio dupek. Potem odwiedziła mnie Cath i była smutna, że już wracam. Spała dzisiaj u mnie. Przed chwilą pojechała już do Londynu. A w drodze do pracy, spotkałam takiego jednego pana. Był to jeden z lepszych choreografów w Anglii. Widział mnie na castingu i był zawiedziony, że nie przyszłam na trzeci etap. Dał mi swoją wizytówkę i powiedział, że gdybym poszukiwała pracy lub coś to on mi z chęcią pomorze. Chodzi oczywiście o taniec. Bardzo faajnie. Jestem dumna z siebie, ale czas wracać. Było miło, znowu.

Do widzenia.... ♥

_________________________________________________


Czy na tym ma się zakończyć przygoda Oktawii, czy może jednak ma ona pisać dalej pamiętnik .? 
Co wy na to .? : )

13 komentarzy:

  1. hej :)
    czytam bardzo dużo opowiadań o 1D i serio Ci
    mówię, że jeśli zakończysz teraz tą historię to
    popełnisz błąd :)

    świetnie piszesz i wgl. to opowiadanie jest świetne!:)
    mam nadzieję że będę mogła czytać je jeszcze przez długi czas;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam nie kończ jeszcze.
    Pisz jak najdłużej.
    Strasznie wciągneło mnie to opowiadanie.
    Jestem ciekawa jak dalej potoczy się jej historia

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze nie kończ cudowny blog

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli skończysz ten 'pamiętnik' to nie wiem jak cię znajdę, ale cię znajdę :D wciągnął mnie ten pamiętnik. myślałam, że już nie dodasz rozdziału, albo coś .. a tu suprajs :D pisz go dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma pisać dalej pamiętnik.<3
    Świetne.<3
    Czekam na kolejne części. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz pisać dalej <3 I poproszę o dodawanie częściej nowych notatek

    OdpowiedzUsuń
  7. ŚWIETNIE PISZESZ♥ BARDZO MI SIĘ PODOBA:**
    PISZ DALEJ...:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz pisać dalej !! <3 Strasznie mnie wciągnął ten pamiętnik : *

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisz pisz .! Ewentualnie z pamiętnika , możesz to bardziej zacząć pisać normalnie , w sensie żeby np. skończyła pisać pamiętnik z jakiegoś powodu i jej historia toczyłaby się dalej .. nie wiem czy ogarniasz o co mi chodzi bo sama nie wiedziałam jak to napisać .. .. ale wspaniale piszesz i nie przestawaj . widać , że wkładasz w to serce <3 jak masz czas, to wbijaj do mnie ^^
    you-are-my-hope-baby.blogspot.com
    never-do-not-give-up.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, że ma pisać dalej !!! Głupie pytanie :D
    Fajny jest ten tak jakby pamiętnik <3
    @VeryLike1D :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz dalej, proszę ! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisz dalej < 3 świetne :3 kiedy następna cześć ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne < 3 mam nadzieję że na tym opowiadanie się nie skończy. Cudownie piszesz :))

    OdpowiedzUsuń