Powrót do Polski cz.3

XXII

A więc koniec bajki, wracamy do życia realnego, czyli do Polski. Kraków nocą z okna samolotu jest piękny . Na lotnisku czekali na mnie rodzice i moja Esperanza. To mój kochany piesek, rasy beagle. Moja przyjaciółka 24h na dobę, 7 dni w tygodniu. Stęskniłam się za nią. Zastanawiasz się czego się tak nazywa .? To nie jest żadne imię, esperanza to po hiszpańsku 'nadzieja'. Tylko tym żyję, a mój psiak ma mi o tym zawsze przypominać. Mama jak tylko mnie zobaczyła zapytała czy mam dla niej autografy od chłopców. Już miałam mówić, że nie, ale zapomniałam, że Harry mi załatwił. Mama by się na mnie obraziła, jakbym nie miała. Ale to ja byłam zła bo nie zapytała jak się czuję i czy tęskniłam tylko czy mam autografy, jaka ona jest kochana. Tatuś mnie mocno przytulił i mogliśmy wracać do domu. Mmmmm... Stęskniłam się za moim wielkim łóżkiem z baldachimem i tysiącami poduszek na nim. Tak, moim ulubionym miejscem na świecie jest łóżko, bo nigdy nie chce mnie wypuścić.

Wstałam jakąś godzinę temu. Zjadłam tosty i zaczęłam się rozpakowywać. Jeszcze nie skończyłam. Nawet chyba w połowie jeszcze nie jestem. Tak siedzę i patrzę na te ciuchy i zastanawiam się czy to co mnie w nich spotkało, kiedyś jeszcze mi się przytrafi. A może to było jednorazowe .? Przecież nic nie wiadomo... Siedzę w za dużej bluzie Harrego, którą mi dał tej ostatniej, pięknej nocy w Brytanii. Jeszcze czuć jego perfumę. <3 Sama nie wiem co jest pomiędzy nami. Znamy się za krótko i za mało nas łączy, żeby nazwać nas 'parą', więc chyba jesteśmy przyjaciółmi, ale przecież przyjaciele się nie całują, tak mi się wydaje .... No ale nie, na lotnisku to ledwo co dotknął moich ust... No ale jak padał deszcz, to chyba wtedy był ten prawdziwy pocałunek.... Dobra, nie wiem, nie chce teraz o tym myśleć, zobaczymy jak będzie dalej. Jestem świadoma, że w te wakacje raczej się już z nim nie spotkam, więc nie licz na nic. Jutro pójdę wywołać zdjęcia, które robiłam moją ukochaną lustrzanką, bo dziś nie dam rady. Nie mam siły. Potem pójdę jeszcze do mojej ulubionej grupy tanecznej. Dawno ich nie widziałam. Przez wakacje było już tyle treningów a ja nie byłam na żadnym. No ale wiadomo, wakacje... Wykorzystuję czas wolny. Mieli robić nową choreografię do hip-hopu. Ale się za nimi stęskniłam. Moja poryta paczka. Jeśli chodzi o taniec to wykonuję ten sport już bardzo długo. Mając 4 lata mama zapisała mnie na jakieś wigibasy, bo nie wiem jak to można inaczej nazwać, ale w 4 klasie wolała żebym tańczyła coś poważniejszego, więc zapisała mnie na taniec towarzyski. Zdobyłam klasę C. To nie jest wcale jakaś wysoka klasa, ale też nie najniższa. Dlaczego nie starałam się mieć wyższej klasy .? Bo popełniłam błąd, ale po długich przemyśleniach nie żałuję tego. Nie chciałam już tańczyć z moim partnerem i chciałam mieć nowego, ale przez parę miesięcy nie mogłam go znaleźć. Więc przerzuciłam się w gimnazjum na współczesny i hip-hop. Czyli można powiedzieć że umiem dużo, jeśli chodzi o taniec. Mamy bardzo dobrą grupę, jeździmy na różne szkolenia, a potem na konkursy taneczne i zajmujemy bardzo dobre miejsca.  Taniec to mój sposób na życie. Uwielbiam to robić. Jak tylko mi się nudzi to idę na sale potrenować, ponieważ szkołę mam 20 min od domu. No a jak sala zamknięta to idę robić zdjęcia. Kiedyś wolny czas spędzałam z Rafałem, teraz już go nie mam... Idę zaraz zjeść obiad, a potem do babci pójdę jej wszystko opowiedzieć. Jutro zrobię pranie, bo tak mi się teraz tego robić nie chce ..... Potem może jeszcze coś przed spaniem Ci napiszę. : )



Siedzę już wygodnie w moim łóżku, w mojej pidżamce gotowa do spania. Byłam u babci, ale nie u niej w domu. Przy obiedzie powiedziałam rodzicom, że mam zamiar ją odwiedzić, a oni dopiero wtedy poinformowali mnie, że jest w szpitalu. Jaka byłam na nich zła. Od razu poleciałam do szpitala. Z babcią nie jest za dobrze, ale jak się ucieszyła jak mnie zobaczyła. Za dobrze też nie wygląda. Jak tylko ją zobaczyłam to mi łza poleciał. Siedziałam u niej parę dobrych godzin trzymając ją za rękę i opowiadając jej o Londynie, bo chciała tylko o tym rozmawiać. Mówiła, żebym spełniła swoje marzenia i zamieszkała tam. No i skoro podobam się Harremu to żebym z nim była. Gdyby to jeszcze było takie proste..... Ale mam zamiar iść na studia do Londynu. To jest moje marzenie od gimnazjum, a żeby to spełnić muszę się dobrze uczyć i tak też jest. Rodzice powiedzieli, że mi nie pomogą, więc też te 5 lat zbieram pieniądze na te studia. Mam swoją grupę taneczną, składająca się z 4-7 letnich dzieciaków, więc to jest pierwsza rzecz za którą mam pieniądze.  Na weekendach w roku szkolnym, zajmowałam się Nicolą, córką sąsiadów - kolejna. No a w wakacje nigdzie nie jeździłam tylko roznosiłam ulotki i pracowałam w pizzerii. Więc mogę się pochwalić, że tych pieniędzy trochę mam. W tym roku pozwoliłam sobie na luz i pojechałam na wakacje. Fajnie byłoby mieszkać w Londynie i tam się uczyć. Tak myślę... Ale skoro mój brat może mieszkać w Berlinie, to czego ja nie mogę mieszkać za granicą .? Tylko że on ma 23 lat i od razu miał tam załatwioną jakąś pracę.A ja jeszcze nie pełnoletnia, ale już niedługo. Zostało tylko parę miesięcy i będę mieć 18 lat....Z tej okazji chcę zrobić sobie tatuaż. Jakiś napis. Dokładnie jeszcze nie wiem jaki i gdzie, ale na pewno będę go mieć. Rodzice mówią, że jestem głupia, no ale cóż ja poradzę. Marzenia są po to, by je spełniać. ♥ Dobra idę spać, dobranoc.



Dzień XXIII

Jest 7:00 a ja już na nogach od godziny .! Śniadanko z głowy. Zrobiłam też rodzicom, bo oni nigdy przed pracą nie mają czasu. Dom odkurzony. Zostało mi umyć łazienkę na górze i na dole, zrobić pranie i wyprowadzić pieska. Potem idę do fotografa dać płytę ze zdjęciami i na salę. Zapewne po treningu pójdziemy do naszego clubu i coś zjemy. Lecę sprzątać dalej. : )


Jeju jak za nimi tęskniłam... Miałam rację, że mają nowy układ, a nawet już 3. Jeden już umiem. Szybko się uczę, więc muszę być zdolna. Skromna ja.... Ha ha haaa.... Jak im powiedziałam, że moja babcia jest w szpitalu to chcieli ją odwiedzić. Tak że w 16 osób poszliśmy do niej. Ucieszyła się bardzo. Potem zjedliśmy pizze w naszym clubie i długo rozmawialiśmy. Mówili, że widzieli mnie na zdjęciach z Harrym i Niallem w necie. To były zdjęcia z imprezy. Masakra.... Poczytałam trochę i teraz wszyscy się zastanawiają kim jestem. Chłopaki mogą mieć problem. Szlak by to trafił.... Zaraz ma na skype zadzwonić Gemma. Mam dla niej niespodziankę. Chcę ją zaprosić do Polski na 3 dni. Mam nadzieję, że się zgodzi. <3

Jestem już zmęczona, idę spać. Jutro ja rano wychodzę z psem. Gemma przyjedzie .! Wohoo .! I mówiła żebym się nie przejmowała mediami. Jestem w Polsce, a tu mnie raczej nie znajdą. Jedyny plus.



Dzień XXIV

Wstałam rano żeby pójść na spacer z Esperanzą, a potem nie mogłam zasnąć. Siedzę i tęsknię za Harrym. Nie odzywał się w ogóle. Nie wiem czy mam dzwonić czy nie... Może napisać sms .? Nie, albo innym razem. Zobaczę jeszcze. Lecę do fotografa po wywołane zdjęcia, a potem pomóc mamie do 16 w sklepie. Moja mama ma sklep warzywny no i czasami pomagam. Bywają tam ładni chłopcy, chociaż więcej jest starych dziadków, którzy że tak powiem "zarywają". Fuuj...


Moja ściana wygląda piękne .! Mam na niej namalowaną wielką flagę Wielkiej Brytanii, a na niej jeszcze takie 2 dużo mniejsze flagi Hiszpanii i Irlandii. Mam na tych flagach napisane jakieś cytat i poprzyklejane wiele zdjęć z wakacji, z występów tanecznych, ze szkoły, a nawet mam tam zdjęcie z Rafałem. Nie zdejmę go. Nie zrobił nic złego, a chce o nim pamiętać. No ale teraz ta ściana wygląda piękniej, bo są już na niej zdjęcia z Londynu .! Jest Big Ben. Są zdjęcia z Cath, z przechodnimi, którzy ze mną rozmawiali i chcieli zdjęcia, z Manchesteru. Jest też zdjęcie tego naszego pięknego miejsca. No i nie może zabraknąć tam najważniejszych zdjęć, czyli zdjęć z moimi wspaniałymi ludźmi. Mam takie śliczne zdjęcie z Gemma, uwielbiam je. Z Niallem mam jak się wydurniamy. Mam też zdjęcia z tej głupiej nocy jak przyjechał do nas z Londynu. Ahh... Tyle wspomnień. A z samym Harrym nie mam ani jednego. Miałam robione z nim zdjęcie na tym lotnisku, ale nie wiem czego jest mega rozmazane. :c A na reszcie jesteśmy z kimś jeszcze. Możesz się zastanawiać dlaczego akurat te flagi i nie ma tam flagi Polski .? Mam zamiar domalować, tak ostatnio myślałam. Dlaczego Irlandia .? Bo pochodzi z niej Niall i tak jakoś się złożyło, że teraz jesteśmy przyjaciółmi. I Irlandia była pierwszym państwem zagranicznym, które odwiedziłam. Fajny kraj, fajni ludzie. A czemu Hiszpanii .? Marzę o tym kraju. Dokładnie to o Barcelonie. Zawsze chciałam tam pojechać i jeszcze nie miałam okazji. Uwielbiam klub FC Barcelona. ♥ Messi, Alexis, Fabregas i Ci wszyscy. Oglądam też mecze ligi angielskiej no i niemieckiej. Lubię piłkę nożną. ;3
SMS OD NIALLA .! Zaraz wejdzie na skajpaja i chce pogadać, awww..... < 33 Potem jeszcze jestem umówiona, na skajpa z Kamilem, moim bratem. Ma coś mi ważnego do powiedzenia, nie wiem o co chodzi.


Właśnie przed chwilą skończyłam rozmawiać Z Niallem. Oczywiście full cap'a musiał mieć na głowie. ^^ Mówił, że się stęsknił i chce się zobaczyć - to najważniejsze. A tak to mówił, że tam gdzie teraz są jest pięknie, fajni fani. Chyba w Ameryce są .... No ale tak fajnie nie było, bo powiedział mi, że były problemy z naszym pożegnaniem na lotnisku, bo ktoś nas widział. I na porannym wywiadzie było tak :
"Reporter : Harry, chodzą plotki że koło Ciebie kręci się jakaś nowa dziewczyna. Ostatnio ktoś was widział jak żegnaliście się na lotnisku i się pocałowaliście. Czy to była ta sama dziewczyna ze zdjęć w clubie .?"
A ja od razu oburzona, bo przecież to nie był żaden pocałunek nie wiadomo jaki. Dla mnie szczerze to nie był pocałunek, ale tego już przy Niallu nie powiedziałam. A z resztą nikt tego nie widział, bo chłopcy byli już odwróceni. No i on, że muszą mnie chronić, bo przecież z Harrym nie jestem i nic pomiędzy nami nie zaszło. O pocałunku w deszczu nikt nie wie ( w sensie chłopaki z 1D). No i Niall, że Harry nie wiedział co odpowiedzieć, zatkało go, więc przejął rzecz w swoje ręce i zaczął z tej sytuacji się śmiać. Coś takiego:
"Niall: Że niby Harry całował się z moją przyjaciółkę .? Harry całowałeś się z moją przyjaciółką na moich oczach .? Ale że ja też tego nie widziałem,a stałem obok. Harry, jak możesz. Ja tego nie widziałem .?
Harry: Ale czekaj... Właśnie, że ja niby całowałem się z przyjaciółką Nialla .?
Zayn: Harry to prawda .? Stałem obok i nic nie widziałem .? Ale że z przyjaciółką Nialla .? Jak mogłeś mu to zrobić .? .!
Harry: Ja się całowałem .?
Louis: HARRY .! TY MI TO ZROBIŁEŚ .? ALE ŻE TY .? NIE WIERZĘ, W TO ... TO NIE MORZE BYĆ PRAWDA... ( Louis był najlepszy )  A CO Z LARRYM .? JAK MOGŁEŚ ... <płacz>
Reporter: Takie są plotki .! Ale myślałem, że wszyscy razem wylatywaliście, że jednym samolotem....
Liam: Tak, jednym...
Reporter: I wy nic nie widzieliście.? Czyli, że to tylko plotka .?
Harry: Miałbym to zrobić Niallowi .?
Louis: A ja to co .? <płacz dalej>
Harry: .... i Louisowi .? Nie jestem, aż taki zły..."
Trochę nie potrafię ogarnąć tego wywiadu... Co im odwaliło. Wszystko mówili z sarkazmem, było słychać - tak Niall twierdził. Ale i tak nie rozumiem. Ani razu nie podane moje imię, ale to i dobrze. Niall mówi, że chcą mnie chronić. W sensie on i Harry, bo z nimi się przyjaźnię. Teraz będzie o tym głośno, ale mówił że reporterów ani fotografów nie było wtedy na lotnisku, więc nic wmówić nie można. Ładnie okłamują ludzi... No ale to już nie mój problem. Kombinują... No ale nie chce o tym myśleć, chociaż nie powiem że nie zepsuło mi to humoru. Dobra, jest już Kamil. Teraz z nim czeka mnie rozmowa na "poważny temat" jak on to zapowiedział.



Dzień XXV

Super nie jest. Wczoraj bardzo późno rozmawiałam z bratem i dowiedziałam się, że rodzinna firma od mojego taty strony upadła. Jest to odpowiedź na moje zaciekawienie dlaczego mój tata całymi dniami siedzi w domu. Dlaczego mi nie powiedzieli .? Ani o babci, ani o firmie .? Nie chcieli mi psuć wakacji, nie wiem. No i Kamil mi wszystko powiedział. Rodzice chcą sprzedać dom, samochód i zamieszkać w bloku.... Mi to nie odpowiada.... Nie to że chce mieszkać w luksusie, bo w bloku fajnie by było, ale nie chce stracić takiego miejsca. Mam wspomnienia, jeszcze ta moja ściana nowa - dobra to jest nie ważne, ale no nie chce. No i chcemy im pomóc. Kamil stwierdził, że przeleje część swoich zarobionych pieniędzy na ich konto. Przydało by się żebym ja też coś dorzuciła. Mam pieniądze.... Dużo... Miały być studia w Anglii... No ale cóż rodzina ważniejsza. Baj, baj marzenia. : ) Rodzice przez tyle lat o nas dbali, po mimo iż mieli pracę i jak byliśmy mali nie mieli pieniędzy. Mama była jeszcze chora. Wspominałam już, że mogła umrzeć rodząc mnie, ale tak się nie stało i bardzo dobrze. Mam jakieś tam problemy ze zdrowiem, ale mi to nie przeszkadza. Nie potrafiłbym nie mieć mamy. No i w taki sposób podziękowania, chcemy dać im te pieniądze, zarobione przez nas. Jestem zła, że mi nic nie powiedzieli. Pieniędzy starczy na dłuższy czas, ale co potem .? Po liceum zostanę w domu, więc będę im pomagać. Tak, będę żałować że nie pojechałam na studia do Londynu, ale mnie już nie stać. Wystarczyłoby mi może na utrzymanie, ale na wynajmowanie mieszkania już nie. Piszę bez sensu... Tak mi szkoda rodziców, strasznie się przejmuję. Dooobra, poradzimy sobie, wiem to. Muszę z kimś pogadać. Chyba zadzwonię do Harrego, muszę.




Dzień XXVII

Zapomniałabym, że jutro przylatuje Gemma. Nic nie wie, nie wiem czy jej powiem. Rodzice twierdzą, że dobrze mi zrobi jej przyjazd, bo zapomnę o tym wszystkim.  Wczoraj nic nie pisałam. Czego .? Bo się przejmowałam .... Ponoć mam gdzieś pracować jako kelnerka. Coś tata mi załatwił. Ale gdzie .? Powiedzieli, że na pewno nie tu. Nie tu czyli nie w Krakowie czy jak .? Nie wiem, zobaczymy.... Dobra idę się szykować. Idę na sale poćwiczyć, a potem zmienić pościel i wgl wszystko przygotować na jutrzejszy przylot Gem.



Dzień XXVIII

Welcome in Poland .! - tak oto przywitałam Gemme. Ucieszyłam się na jej widok. Chce już jej wszystko pokazać. Mam tylko niecałe 3 dni i nie wiem jak to zrobię i od czego zacznę.
Przyleciała o 9, wcześnie. Wróciliśmy do mnie do domu i pokazałam Jej mój pokój, ogródek, przedstawiłam   ją z Ensperanzą i wszystko Jej pokazałam co jest u mnie w domu. Podobała jej się oczywiście najbardziej ściana. Potem zjadłyśmy placka, którego zrobiłam sama wczoraj specjalnie i wyszłyśmy na podbój .! Najpierw odwiedziliśmy moją szkołę tańca, ponieważ chciała zobaczyć jak tańczę. Potem sama dołączyła i tańczyła z nami. Zgłodnieliśmy, więc oczywiście poszliśmy do naszego clubu. Po mimo iż rozmawialiśmy po Angielsku, bez problemu się dogadywaliśmy. Spodobała się Matiemu, ale ona przecież ma chłopaka. Szybko minął dzień i zrobiło się już ciemno, więc poszliśmy na wieczorny spacer po rynku. Tak jej się tam wszystko podobało. Cieszę się.
Teraz Gem bierze prysznic, a potem będziemy oglądać jakiś film. Popcorn już się robi. Moi rodzice polubili Gem, ona z resztą wydaje mi się, że ich też. Jak ją widzę to jeszcze bardziej tęsknię za Harrym, są strasznie podobni. A już wiem gdzie będę pracować. W Anglii .! Ale nie będzie czasu na nic tylko praca. Mam nadzieję, że czasem się z nim spotkam, chociaż on ciągle ma trasy. :c




Dzień XXIX

Wczoraj za dużo czasu spędziliśmy na tańcach, dzisiaj na to nie pozwolę. Odpuszczę sobie trening. Zaraz budzę Gemme i idziemy dalej .! Śniadanie, potem oczywiście pójdziemy dalej zwiedzać, potem zabiorę ją do mojej ulubionej pizzeri. Zobaczymy czy będzie jej smakować. A koło 16:00, czasu Polskiego ma zadzwonić na Skajpaja Hazza. Nic mu nie mówiłam ostatnio o tym, że wiesz, ta firma mojego taty upadła. Gemma też nie wie. Zobaczymy czy im powiem... Gem chce żebym coś ją nauczyły po polsku. No to oczywiście spróbuję "kocham Cię", "Dzień dobry" i może "dziękuję". Chciałam nauczyć ją jeszcze takiego jednego brzydkiego słowa, ale jednak stwierdziłam, że nie wypada.


Gemma się świetni bawi i ciągle mnie męczy. To tu chce iść to tam, i w ogóle. Ile ona ma siły ... Jeszcze jej się nie znudziło .? Teraz jemy pizze. Wżera już 3 kawałek- widocznie jej smakuje. Co do rozmowy z Harrym, to jej nie będzie. Nie może. Fajny kontakt z nim utrzymuję, nie ma co. Rozmawialiśmy ze sobą tylko raz, odkąd wróciłam do Polski. Na dodatek może tylko z 40 minut. Dla mnie to mało, naprawdę. Mieliśmy ze sobą pisać przez e mail, i co .? I nic. Codziennie zerkam kilka razy z nadzieją, że coś tam zobaczę. Widzę tylko jakieś reklamy. Chyba nic z tego nie będzie. Po prostu zyskałam 2 nowych przyjaciół - Nialla i Harrego - nie poznałam miłości mojego życia. Jednak będę sama, ale pisałam wcześniej że jest moim światem, całym światem i jest. Był, jest i będzie. Dalej będę do niego czuła coś więcej, dalej będę chodziła w naszyjniku od niego, dalej będę nocami przesiadywać na dachu z kubkiem gorącej czekolady w jego bluzie i wspominać te miłe chwile z Londynu. Może kiedyś to wróci, ale już nie z nim...


Po zwiedzeniu Zamku Królewskiego jesteśmy w domu. Jutro wieczorem już wylatujemy. Nie wiem po co mam lecieć do pracy aż do Anglii .? Nie mogę zostać tu i pracować .? Miałam jechać na obóz z dzieciakami, no ale Anglia mi nie pozwala. Dzieci będą złe, z resztą tak jak ja. Powinnam się cieszyć że jadę do Anglii tam gdzie jest Harry .? Nie, dzięki. W tym problem, że jego tam prawie w ogóle nie ma. Na co tam nie spojrzę będę myślała o Harrym i ryczała jak głupia, że nie jestem z nim. Przed chwilą byłam na laptopie i już wszystkie strony o One Direction piszą, że Hazza był widziany z jakąś wysoką blondynką. To na pewno nie chodzi o mnie, bo mnie tam nie ma z nim, a po drugie mam czarne, proste włosy. Już znalazł nową .? Ciekawe czy jej już wyszeptał te durne słowa z WMYB.. mam zły humor, idę spać.



Dzień XXX

Jedynym powodem jakiem chce jechać do Anglii jest to, że nie będę musiała pomagać mamie w tym kiosku i że spotkam się z Cath. <3 No i może znowu kogoś spotkam.
Dzisiaj jeszcze idziemy coś zwiedzić, potem się pożegnać i pakować. Do zobaczenia w Anglii. xx